fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Monitor wolnej przedsiębiorczości

Aleksander Łaszek: Które składki to podatki?

Adobe Stock
Politycy lubią fikcyjne składki, bo są mniej widoczne od podatków, choć tak samo ograniczają wolność gospodarczą.

Wysokie podatki ograniczają wolność gospodarczą, zmniejszając korzyści z pracy i inwestowania – dlatego najczęściej przytaczane indeksy wolności gospodarczej uwzględniają m.in. wysokość stawek podatkowych. W rzeczywistości jednak samo patrzenie na stawki podatkowe jest niewystarczające – w Polsce wiele podatków jest przemycanych pod innymi nazwami. Nie chodzi tylko o nowe, szumnie brzmiące daniny, w których lubuje się obecny rząd (np. danina solidarnościowa, opłata emisyjna, opłata recyklingowa), które w rzeczywistości są nowymi podatkami, ale też wiele wcześniej istniejących danin, myląco nazwanych składkami. Różnie można definiować składki, ale kluczową różnicą między nimi a podatkami powinny być korzyści związane z ich opłacaniem. Innymi słowy – podatki powinni płacić wszyscy, aby finansować funkcjonowanie państwa, natomiast osoby płacące składki powinny nabywać za to konkretne uprawnienia.

Tymczasem w Polsce część składek to po prostu dodatkowe podatki. Niektóre działają zgodnie z nazwą, np. składka chorobowa – od tego, jak wysoką składkę płacę, zależy potem zasiłek chorobowy. Podobnie jest ze składką emerytalną czy rentową (choć w przypadku pierwszej zależność między składką a emeryturą jest rozmyta przez gwarantowane emerytury minimalne, a w drugim przypadku zależność ta jest dość skomplikowana). Ale już np. składka na Fundusz Pracy, z którego rząd finansuje różne pomysły, na które nie ma akurat środków w budżecie – od szkolenia lekarzy przez ustawę za życiem po świadczenia dla niepełnosprawnych – to najzwyklejszy podatek, dla rządu szczególnie wygodny, bo ukryty po stronie pracodawcy. Również wysokość składki na NFZ nie jest w ogóle powiązana z kosztem dostępu do służby zdrowia.

Politycy lubią fikcyjne składki, bo są mniej widoczne od podatków, choć tak samo ograniczają wolność gospodarczą. Samo ukrycie składek na Fundusz Pracy i NFZ pozwala na obniżenie stawek PIT z ok. 21/36 proc. do 17/32 proc. Nie zmienia to faktycznego obciążenia podatnika, ale ułatwia politykom podtrzymywanie fikcji niskiego opodatkowania pracy w Polsce.

Dr Aleksander Łaszek jest głównym ekonomistą Forum Obywatelskiego Rozwoju

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA