Reklama

Deweloper, a w wolnym czasie – rolnik i pszczelarz

Przed objęciem stanowiska szefa BPI Real Estate Poland był członkiem zarządu TREI Real Estate Poland. Pracował też m.in. w Raiffeisen Evolution Project Development, w spółce Chmielna Development, Grupie PORR / UBM w Warszawie i w Wiedniu.

Publikacja: 20.12.2018 19:00

Deweloper, a w wolnym czasie – rolnik i pszczelarz

Foto: materiały prasowe

Członek RICS i CCIM. Interesuje się rolnictwem ekstensywnym i fotografią. Absolwent Instytutu Architektury i Urbanistyki na Politechnice Łódzkiej. Stypendysta Uniwersytetu Nauk Stosowanych w Moguncji.

Ile mieszkań w całej historii wybudowała firma?

Na polskim rynku spółka BPI Real Estate Poland jest obecna od 2009 roku. W całej swojej historii oddała ponad 1,2 tys. mieszkań. Jesteśmy w czterech miastach – w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu. Na koniec roku będziemy mieć w budowie cztery inwestycje: II etap Bulwarów Książęcych we Wrocławiu, osiedle Vilda Park w Poznaniu i dwa najnowsze warszawskie projekty – Rezydencję Barską i wolaRE. Łącznie w ramach tych inwestycji do sprzedaży trafi ponad 700 mieszkań. Dokładamy wszelkich starań, by w 2019 r. zostało ukończonych 230 mieszkań.

Na którym osiedlu wybudowanym przez pana firmę najchętniej by pan zamieszkał?

Trudno byłoby mi dokonać wyboru między Czterema Oceanami w Gdańsku, Vildą Park w Poznaniu a Bulwarami Książęcymi we Wrocławiu. Te inwestycje łączy dobry dostęp do usług i miejskiej infrastruktury z bliskością przyrody.

A które osiedle konkurencji budzi pana największy podziw?

Moje duże uznanie zyskują projekty rewitalizacyjne. W czasie pobytu w Wiedniu mój podziw wzbudził projekt adaptacji zbiorników gazowych w dzielnicy Simmering, gdzie wybudowano 800 mieszkań, akademik, halę muzyczną, kino i miejskie archiwum.

Jak polskie inwestycje mieszkaniowe wypadają w porównaniu z zagranicznymi?

To zależy, z kim się porównujemy. Charakterystyczny dla polskiego rynku jest tzw. stan deweloperski, który w większości krajów jest nieznany. Mamy solidny poziom wykonawstwa, chociaż w ostatnim czasie u nas też pojawiają się problemy wynikające przede wszystkim z niedoboru wykwalifikowanych pracowników. W porównaniu z częścią krajów Europy Zachodniej do nadrobienia mamy zaległości w dziedzinie energooszczędności i rozwiązań proekologicznych.

Reklama
Reklama

Jeśli nie nieruchomości, to co? Czym by się pan zajął?

Rolnictwem, permakulturą i pszczelarstwem.

Przewodzenie firmie deweloperskiej pozostawia czas na pasje? Co pan lubi robić w wolnym czasie?

Najlepiej odpoczywam w małym gospodarstwie na wsi dwie godziny od Warszawy. Prowadzę tam małe prywatne projekty z wymienionych dziedzin. Ułatwiają mi oderwanie myśli od spraw zawodowych.

Ulubiona książka? Film?

Miałem szczęście przeczytać dużo dobrych książek. Tą, do której regularnie wracam, jest Biblia. Trudno mi wskazać jeden ulubiony film. Mile wspominam klimat towarzyszący projekcjom filmów Jima Jarmuscha w DKF-ie na Politechnice Łódzkiej. W programie przy tych filmach zamieszczano informację „kawa i papierosy gratis". Przed projekcjami wyświetlana była pięciominutówka „Kawa i papierosy".

Gdzie lokuje pan oszczędności?

W nieruchomościach, oczywiście.

Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Rośnie liczba prywatnych placówek opiekuńczych dla seniorów, ale nie mieszkań
Nieruchomości
Z wynajmowanego mieszkania „na swoje”. Opłaca się?
Nieruchomości
Dla kogo deweloperzy budują w śródmieściu
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama