fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

O co chodzi z atakiem chińskiego koronowirusa

AFP
Zapalenie płuc, na które od grudnia 2019 roku zapadają mieszkańcy Chin kontynentalnych i Hongkongu, wywołuje nowy typ koronawirusa.

Jego wstępne rozpoznanie było możliwe dzięki sekwencjonowaniu genów wirusa.

– Podczas badań próbek krwi i wymazów z gardła uzyskaliśmy 15 dodatnich wyników dla nowego typu wirusa – powiedział w wywiadzie dla agencji informacyjnej Xinhua prof. Xu Jianguo. Jednak prof. Gauden Galea, przedstawiciel Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na Chiny, przypomina, że konieczne są dalsze badania, by określić jego źródło, sposoby transmisji, rozległość zakażenia oraz jakie środki zaradcze należy wdrożyć. Niektóre wirusy tego typu wywołują zwykłe przeziębienie, inne prowadzą do poważnych chorób dróg oddechowych, takich jak SARS czy MERS. Szczególnie groźne są koronawirusy roznoszone przez zwierzęta.

Nowe zachorowania wzbudziły obawy o ponowne pojawienie się SARS – zespołu ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej – na które w latach 2002–2004 zapadło około 8 tysięcy osób, a 800 z nich zmarło. SARS został zaobserwowany w końcu 2002 roku w prowincji Guangdong na południu Chin. Informacje o chorobie pojawiły się dopiero wtedy, gdy zachorowali pierwsi pacjenci w Hongkongu i Wietnamie.

Pierwotnym nosicielem wirusa SARS (koronawirusa) jest paguma chińska. Pierwszy raz rozpoznał tę chorobę lekarz Światowej Organizacji Zdrowia dr Carlo Urbani, który diagnozował 48-letniego biznesmena z nieznanym wcześniej schorzeniem wyglądającym jak zapalenie płuc, przy czym sam zakaził się od niego i zmarł 29 marca 2003 roku w Tajlandii. Śmiertelność SARS jest oceniana na 7 proc. Od 2004 roku nie stwierdzono jednak nowych przypadków SARS.

Z kolei w 2012 roku inny koronawirus wywołał MERS, czyli bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej. MERS spowodował śmierć 800 osób. Zwykle jednak te patogeny wywołują niegroźne zakażenia, przypada na nie 10–20 proc. wszystkich przeziębień.

Nazwa koronawirus wywodzi się z łac. corona, oznaczającego koronę, ponieważ podobny kształt mają otoczki wirusów oglądane pod mikroskopem elektronowym. Spośród wielu ich odmian dotychczas jedynie sześć potrafi atakować ludzi. Nowy koronawirus może być siódmym podtypem. 

Naukowcy aktywnie badają nowego koronawirusa, aby określić drogę transmisji. Jeśli się okaże, że może się on przenosić z człowieka na człowieka, lokalna epidemia może szybko przeobrazić się w pandemię o charakterze globalnym. Ma to kluczowe znaczenie zwłaszcza w kontekście Chińskiego Nowego Roku, który rozpocznie się 25 stycznia. W tym czasie setki milionów Chińczyków organizuje spotkania rodzinne, a wielu z nich odwiedza kraje na innych kontynentach.

WHO ostrzegła przed rozprzestrzenieniem się nowego koronawirusa. Jednocześnie uspokoiła, że na tym etapie „nie zaobserwowano infekcji u pracowników służby zdrowia i nie ma wyraźnych dowodów na przenoszenie się wirusa z człowieka na człowieka”. Podkreśliła też, że cały czas monitoruje sytuację.

Władze Tajlandii poinformowały, że objęły kwarantanną Chinkę z tajemniczymi objawami koronawirusa. Zatrzymano ją na lotnisku Suvarnabhumi w Tajlandii. W Japonii lekarze zdiagnozowali u 30-letniego mężczyzny koronawirusa 2019-nCoV, który wywołał 41 przypadków zachorowań na nieznany rodzaj zapalenia płuc w Chinach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA