fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Genetycy: Badając DNA embrionu nie określimy inteligencji człowieka

stock.adobe.com
Podczas dorocznego spotkania Amerykańskiego Stowarzyszenia Genetyków (American Society of Human Genetics) przedstawiono raport z którego wynika, że przy obecnym poziomie rozwoju genetyki próby określania zdolności poznawczych człowieka poprzez badanie genomu ludzkiego embrionu nie przyniosą satysfakcjonujących wyników - czytamy w magazynie "Science".

Dwa lata temu amerykańska firma zapowiadała, że będzie badać embriony stworzone za pomocą metody in vitro określając - na podstawie analizy ich DNA - zdolności poznawcze jakie po narodzinach będzie miał człowiek, aby pomóc parom starającym się o dziecko uniknąć narodzin dziecka upośledzonego intelektualnie. Badania te wzbudziły obawy etyków, którzy zwracali uwagę, że w przyszłości technologia ta może być wykorzystana do "projektowania" dzieci przez rodziców.

Teraz zespół badaczy, kierowany przez Shai Carmi, genetyka z uniwersytetu w Jerozolimie, oszacował dokładnie jak wiele informacji o potencjalnie wyższym IQ można byłoby uzyskać szukając konkretnych sekwencji w genomie embrionu - i ustalili, że zyski wynikające z takiego działania byłyby niewielkie, a czasem nawet rodzice mogliby zrezygnować z narodzin dzieci, które w rzeczywistości byłyby inteligentniejsze.

Praca badaczy jest "pierwszym empirycznym testem realności skanowania embrionów" w poszukiwaniu cech, które są warunkowane wieloma genami - podkreśla socjolog i demograf Melinda Mills z uniwersytetu w Oxfordzie.

Jak dodaje takie skanowanie embrionów obecnie "nie byłoby wiarygodne". Metoda ta opiera się na wieloczynnikowym szacowaniu prawdopodobieństwa, które pozwala określić prawdopodobieństwo wystąpienia różnych cech. Aby zbadać jej skuteczność zespół badaczy stworzył "wirtualne genomy" zawierające DNA powstałe w oparciu o DNA hipotetycznych "rodziców" - jedna grupa rodziców składała się z losowo sparowanych 102 kobiet i mężczyzn z grupy aszkenazyjskich Żydów charakteryzujących się wysokim wzrostem i Greków o wysokim IQ. Następnie - metodą wieloczynnikowego szacowania prawdopodobieństwa ustalano "zysk" jeśli chodzi o iloraz inteligencji i wzrost u embrionów przygotowanych przy metodzie in vitro. Okazało się, że dla dzieci aszkenazyjskich Żydów w ramach tego eksperymentu średni "zysk" jeśli chodzi o wzrost wynosił 2,5 centymetra (dla poszczególnych embrionów - od 1 do 6 cm), a dla wirtualnych embrionów greckich par zysk pod względem IQ wynosił średnio 2,5 punktu (dla poszczególnych embrionów od 1 do 7 punktów).

Ponadto badacze przeanalizowali genomy potomstwa 28 rodzin wielodzietnych. Jak się okazało na wzrost w tych rodzinach większy wpływ miały inne czynniki niż analizowane geny, na które mogły składać się np. dieta i geny nie brane pod uwagę przez badaczy. Tylko w siedmiu z 28 rodzin dziecko z genomem, który wskazywałby na najwyższy wzrost rzeczywiście było najwyższe. W pięciu rodzinach dziecko z genomem wskazującym na najwyższy wzrost było niższe niż wynosiła średnia wzrostu dla rodzeństwa.

Chociaż zespół Carmiego nie dysponował podobnymi danymi dotyczącymi ilorazu inteligencji, Peter Joshi, genetyk z uniwersytetu w Edynburgu uważa, że analiza potencjału intelektualnego embrionu byłaby jeszcze mniej wiarygodna. - Mielibyśmy rację niemal tak często, jak często byśmy się mylili - powiedział.

Źródło: Science
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA