Medycyna i zdrowie

Neurologia: Wirusy powodują alzheimera

Getty Images
5 listopada 1994 r. były prezydent USA Ronald Reagan ogłosił, że jest jednym z miliona Amerykanów cierpiących na chorobę Alzheimera. Na zdjęciu (z 1988 r.) z żoną Nancy
Nowe badania dostarczają dowodów na związek między rozwojem choroby Alzheimera a zakażeniami herpeswirusami pasożytującymi na ludziach i zwierzętach.

Zespół amerykańskich naukowców z Icahn School of Medicine w Mount Sinai w Nowym Jorku, pod kierownictwem profesora Joela Dudleya, odkrył zdumiewające powiązanie między chorobami wywołanymi w młodości przez herpeswirusy a pojawiającą się w późniejszym wieku chorobą Alzheimera.

Czytaj więcej:

Gen zapobiega chorobom mózgu

Badacze przeanalizowali skład chemiczny mózgu kilkudziesięciu osób, które cierpiały na tę straszną chorobę. Naukowcy byli przekonani, że znajdą powiązanie między stylem życia osób chorych, ich dietą lub stosowanymi używkami a późniejszym rozwojem choroby Alzheimera. Tymczasem, ku swojemu zdumieniu, zamiast odkryć pozostałości po zażywaniu narkotyków lub złym odżywianiu, odkryli zupełnie innych winowajców. Są nimi herpeswirusy należące do rodziny wirusów pasożytujących na kręgowcach.

Współczesna taksonomia rozróżnia osiem herpeswirusów, które wywołują choroby u ludzi. Oznaczone są symbolami od HHV1 do HHV8 (skrót HHV pochodzi od angielskiej nazwy Human Herpevirus). Odpowiadają one za różne choroby, od stosunkowo niegroźnego rumienia nagłego nazywanego gorączką trzydniową, aż po ospę wietrzną i półpaśca. HHV-4 nazwany wirusem Epsteina-Barra jest nawet odpowiedzialny za zmiany nowotworowe jamy nosowo-gardłowej.

Winowajca odnaleziony przypadkiem

Naukowcy Icahn School of Medicine odkryli w mózgach osób chorych na Alzheimera zaskakująco wysokie poziomy dwóch szczepów herpeswirusa: HHV-6 i HHV-7. Pierwszy z nich jest związany z rumieniem nagłym – chorobą wieku dziecięcego objawiającą się kilkudniową, bardzo wysoką gorączką (powyżej 39 st. C) głównie u dzieci w wieku do lat dwóch.

Mimo dość ostrego przebiegu choroba ta nie wymaga leczenia i zazwyczaj ustępuje samoistnie. Chorym podaje się jedynie leki obniżające gorączkę.

– Wcale nie poszukiwaliśmy wirusów u osób chorych na azheimera – podkreśla w raporcie opublikowanym 21 czerwca w prestiżowym magazynie „Neuron” prof. Dudley. – Prawdę mówiąc, poszukiwałem narkotyków, a wszystko, co znalazłem wspólnego u wszystkich pacjentów, to te wirusy.

Amyloidy „niewinne”

 

Naukowcy nie są pewni, czy herpeswirusy bezpośrednio przyczyniają się do rozwoju choroby Alzheimera. Pewne jest natomiast, że są oni znacznie bardziej na nie podatni. Tym bardziej że herpeswirusy w przeciwieństwie do innych białkowych cząstek zakaźnych mogą pozostać ukryte w organizmie długo po infekcji.

Badacze z Icahn School of Medicine nie obalają tym samym hipotezy o wpływie czynników genetycznych na rozwój choroby Alzheimera, ale wskazują na oddziaływanie genów z wirusami związanymi z tą chorobą.

Tradycyjne badania nad chorobą Alzheimera, na którą cierpi już 5 milionów Amerykanów, skupiają się na jej dwóch głównych cechach: płytkach beta amyloidowych, które zbierają się między komórkami nerwowymi w mózgu i splotami tau – skręconymi włóknami białkowymi, które blokują komunikację między komórkami nerwowymi. Jednak badania nowojorskich naukowców sugerują, że amyloidy beta, dotychczas uważane za głównego winowajcę rozwoju choroby Alzheimera, zamiast być śmieciem, który zapycha przestrzenie między komórkami mózgowymi, może faktycznie funkcjonować jako rodzaj antybakteryjnego peptydu wyniszczającego patogeny.

Raport zespołu badawczego prof. Dudleya sugeruje, że amyloidy beta są aktywowane przez takie infekcje jak choćby opryszczka wywołana herpeswirusami HHV-1 i HHV-2. Stąd też to właśnie herpeswirusy mogą być prawdziwymi sprawcami tej najgroźniejszej choroby neurodegradacyjnej. Roztapianie płytek amyloidowych beta może być sposobem, w jaki mózg chroni się przed tymi wirusami.

Choroba Alzheimera nie jest zakaźna

Badania zespołu prof. Dudleya potwierdził prof. Rudolph Tanzi, neurolog z Massachusetts General Hospital w Bostonie, który wykazał, że złogi beta amyloidowe tworzą się szybciej u tych myszy, którym wstrzyknięto HSV-1, kolejny pospolity herpeswirus. Te myszy znacznie łagodniej przechodzą zapalenie mózgu wywołane przez opryszczkę, co dowodzi, że amyloidy beta odgrywają ważną rolę w ich wrodzonym układzie odpornościowym.

– Chociaż wirus opryszczki jest najczęściej związany z chorobą Alzheimera, inne patogeny, w tym bakterie i grzyby, teoretycznie mogą również powodować powstawanie płytek beta amyloidowych – podkreśla Tanzi. Czy zatem chorobą Alzheimera można się zarazić?

– Wiemy, że choroba Alzheimera nie jest zaraźliwa – mówi prof. Dudley. – Nie można jej „złapać” od osoby doświadczającej objawów demencji. Nawet jeśli wirusy opryszczki odgrywają pewną rolę w powstawaniu tej choroby, to znacznie więcej czynników zdecydowanie przyczynia się do jej rozwoju.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL