fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Święta z telewizyjnym pilotem. „Kevina” nie mogło zabraknąć

telewizja święta
Pexels
Internetowe platformy w święta nie zagrożą tradycyjnej telewizji. Wszędzie szukać będziemy bowiem filmów, które już widzieliśmy. Tak przynajmniej sądzą eksperci.

Spodziewają się, że tegoroczne święta Bożego Narodzenia Polacy spędzą przed ekranem w większym stopniu niż rok temu. Strach przed wirusem sprawia, że spotkania przy wigilijnym stole będą mniej tłumne. W efekcie czas, który przed rokiem przeznaczaliśmy na rozmowy z rzadko spotykanymi członkami rodziny, oddamy nadawcom.

Internet nie zaszkodzi

W święta Bożego Narodzenia Polak zasiada przed telewizorem dłużej niż zwykle. Jak podaje Krzysztof Nożyński, starszy menedżer ds. relacji z klientami w Nielsen Media, różnica ta sięga nawet godziny dziennie. – W ubiegłym roku spędzaliśmy w święta przed telewizorem średnio 5 godzin i 13 minut – zdradza. – Można się spodziewać, że zmuszeni do pozostania w domach w najbliższe święta jeszcze liczniej i na dłużej zasiądziemy przed ekranami – uważa.

Zdaniem Bogdana Czai, zastępcy dyrektora programowego w TVN, większe znaczenie niż pandemia może mieć pogoda.

Nożyński pytany, czy telewizje powinny obawiać się konkurencji platform internetowych bardziej niż zwykle, zwraca uwagę, że telewizja cały czas posiada lwią część oglądalności.

Samograje na niepewne czasy

Sądzi on, że szukać będziemy rozrywki w postaci filmów oraz koncertów. – W tym roku bardzo prawdopodobny jest również wzrost oglądalności programów religijnych w święta – mówi.

Według danych Nielsena oglądalność programów religijnych, w tym transmisji nabożeństw, urosła w 2020 r. kilkakrotnie.

Stacje telewizyjne walczyć będą o widzów wypróbowanymi chwytami. Telewizja Polsat kolejny rok z rzędu pokaże w Wigilię komedię o perypetiach chłopca o imieniu Kevin. „Kevin sam w domu" zapewnia Polsatowi od lat kilkumilionową widownię – mówią dane Nielsena.

Zdaniem Joanny Nowakowskiej z agencji Wavemaker Polsat nie ma lepszego wyjścia. – Kevin to świąteczny polski fenomen. Wyobrażam sobie, że gdyby go w Polsacie na święta zabrakło, szukaliby „Kevina" w innych źródłach – od VOD po płyty DVD – mówi Nowakowska.

Skąd ten fenomen? – O Polakach mówi to nam, że potrzebują świątecznego, ciepłego i bezpiecznego nastroju. To także szukanie chwil z dzieciństwa, tęsknota za powrotem do przeszłości lub wyczarowywanie we własnej głowie światów, w których codzienne problemy znikają. Częstotliwość wyświetlania Kevina łączy się też z wypracowaniem pewnej tradycji telewizyjnej – świątecznym stymulowaniem tego, co ludzie lubią i znają – ocenia – uważa prof. Jacek Dąbała, medioznawca i audytor jakości mediów z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Co jeszcze będziemy oglądać? Zdaniem Nowakowskiej polski widz będzie sięgał po nostalgiczne, sentymentalne samograje.

– W niepewnych czasach ludzie bardzo często wracali do starych hitów sprzed dekad. Trend „rewatchingu" czy też „dejaviewingu" doczekał się już różnych psychologicznych wyjaśnień – mówi specjalistka.

– My będziemy mieć tradycyjnie koncert kolęd w Wigilię, przygotowaliśmy też specjalne świąteczne wydanie programu Doroty Szelągowskiej, ale większość ramówki TVN i TVN7 to filmy – mówi Czaja.

Na szlagiery stawia Grupa Kino Polska TV. Jej kanał Stopklatka pokaże na przykład komedię „Miłość, szmaragd i krokodyl", Zoom TV stawia na filmy familijne, a Kino Polska na rodzime produkcje takie jak „Ogniem i mieczem" czy „Kiler".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA