fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Pytania, które zadam

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Ktoś go jeszcze słucha? Wątpliwe, na Spotify go nie ma, jedyne płyty wyszły ze ćwierć wieku temu, a te stare kasety? No, to raczej do Muzeum Historii Polski trzeba by się po magnetofon udać. Niestety, Kelusa chyba już nikt nie słucha. A szkoda.

„Pytania, których nie zadam" są polityczne tak, jak polityczne były w PRL-u prognozy pogody („zimny wiatr ze wschodu"), a poza tym to zwyczajna piosenka o konformizmie i nonkonformizmie, o cenie za dorosłość, o poukładaniu się ze światem. „Na trochę długich przyjęciach" nasz bohater nie wypyta więc kolegów, dlaczego się sprzedali, dlaczego pracują w cenzurze, wojsku, sądzie. Cóż, czasy się zmieniają, dziś jakiś Kelus jr też mógłby wyrapować litanię pytań, które nie padną na imprezie z koleżankami z korpo, kolegami z parlamentu, takie życie.

Ale ja nie o tym, ja o pytaniach właśnie. Każdy rodzic tyleż jest zirytowany, ile dumny z serii pytań, jakie zadaje jego progenitura, gdy tylko nauczy się kłapać paszczą. Uznaje to za element prawidłowego rozwoju, naturalnej ciekawości świata. Studentom, którzy, nie zważając na nic, chcą zostać dziennikarzami, to samo powtarzam – ciekawość świata. Przestajesz pytać – giniesz. Do tego momentu brzmi to bezkonfl...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA