fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

LOT bardziej biało-czerwony. Pismo Piłsudskiego na samolotach

materiały prasowe
Dla uczczenia 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości LOT planuje przemalowanie na barwy biało-czerwone swoich dwóch nowych samolotów Dreamlinera Boeinga 787-9 i Boeinga 737-MAX.

W nowych barwach obydwie maszyny wylecą z fabryki Boeinga w Seattle na przełomie czerwca i lipca 2018 roku. W ramach tej samej akcji, już w przyszłym tygodniu na kadłubach embraerów LOT-u pojawi się napis „Niepodległa ”, kopia odręcznego pisma marszałka Józefa Piłsudskiego. Ostatecznie napis ten będzie na wszystkich maszynach LOT-u aż do zakończenia obchodów.

Pozostałe samoloty przewoźnika mają symbol polskiej flagi umieszczony przy ogonie maszyn, gdzie kontrastowo odcinają się od granatu i bieli. Tak samo, jak kolory granatowy, biały i niebieski mają np. Francuzi i Rosjanie oraz Brytyjczycy.

Polski przewoźnik już w przeszłości przemalowywał po kilka samolotów. Dotyczyły one wówczas mniejszych maszyn, najczęściej Bombardierów Q-400, które reklamowały między innymi nowe połączenia z Tel Awiwem. Ostatnio Boeing 787 Dreamliner został pomalowany w barwy olimpijskie, ponieważ linia została oficjalnym przewoźnikiem polskich sportowców uczestniczących w Igrzyskach.

Dalej idący pomysł – przemalowania już wszystkich maszyn LOTu na barwy biało-czerwone, ma b. poseł PiS, Marcin Mastelerek. W tekście na portalu wPolityce.pl b. rzecznik prasowy tej partii dziwi się, że do tej pory nie podjęto podobnej decyzji. „Ktoś, kto nie potrafi sobie wyobrazić samolotów LOT w nowych barwach niech zobaczy, jak pięknie i godnie wyglądają tzw. rządowe samoloty, notabene obecnie czarterowane właśnie od LOT-u. Podobnie mogą na stałe wyglądać wszystkie lotowskie maszyny. Wzorem niech będzie rebranding American Airlines, które malują samoloty w kolory amerykańskiej flagi, podkreślając swoje pochodzenie. Podobnie jak dumne bleu-blanc-rouge samolotów Air France czy krzyż linii Swiss albo łopoczący na maszynach British Airways Union Jack" - pisze Mastalerek. Pomysł byłego posła spodobał się prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który pochwalił go na Twitterze.

Obecne malowanie Polskich Linii Lotniczych LOT wpisuje się w dzisiejsze światowe trendy. Zazwyczaj linie lotnicze malują swoje samoloty w dominującym białym kolorze z dwóch powodów. Po pierwsze biała farba jest najtańsza, a po drugie tak jest praktycznie i najbezpieczniej, ponieważ na białym kolorze widać najlepiej wszelkie uszkodzenia, pęknięcia czy wycieki, więc mechanicy mają ułatwioną pracę.

Z tego powodu między innymi biały kolor swoich samolotów pozostawiła Lufthansa, kiedy dokonała rebrandingu. Niemiecki przewoźnik zmienił jedynie z żółtego na  granatowe tło, na którym  na ogonie samolotów namalowany jest żuraw. Po raz pierwszy oficjalnie nowe  malowanie Lufthansa pokazała 7 lutego w Monachium i Frankfurcie  na Boeingu 747-800.  Sukcesywnie będą teraz przemalowywane  następne maszyny w miarę, jak przewoźnik będzie je odbierał od producentów, oraz w ramach rutynowego malowania maszyn.

Linia nie zdecydowała się jednak na rewolucję kolorystyczną. Najlepszym dowodem tego miały być żółte skarpetki, jakie założył prezes Lufthansy, Carsten Spohr podczas uroczystości w hangarze we Frankfurcie. W tym kolorze np. będą także już niedługo także karty pokładowe. Prawdziwą rewolucję przejdą również gadżety, jakie Lufthansa rozdaje pasażerom na długich rejsach, np. kosmetyczki zostaną zastąpione przez torebki z dużym białym żurawiem.

Linia zdecydowała się na zmianę malowania, bo chce odmłodzić swój wizerunek po tym, jak w zeszłym roku ponownie stała się największym przewoźnikiem pasażerskim w Europie. Proces przygotowania rebrandingu trwał wiele miesięcy. Rozważano kilkaset różnych projektów i wersji kolorystycznych. Carsten Spohr w ramach tego odmładzania obiecał na uroczystości swoim pracownikom, że w ramach zmiany wizerunku, wszyscy dostaną po parze trampek z nowym logo linii. I w Monachium i we Frankfurcie wywołało to prawdziwe poruszenie. Zapewne obawiając się ich reakcji, kategorycznie odmówił odpowiedzi na pytanie ile kosztowała cała akcja.

A będzie kosztowała drożej, niż planowano. Po lądowaniu w Hongkongu i Nowym Jorku zdaliśmy sobie sprawę, że przy niektórym oświetleniu granatowa farba wydaje się znacznie ciemniejsza, niż było to podczas testowego oświetlenia. Jest to szczególnie widoczne przy złej pogodzie - przyznał rzecznik Lufthansy. I ujawnił, że został już powołany zespół pracowników, którzy poszukają „nowego granatu", który nie będzie wyglądał jak czerń nawet przy najbrzydszej pogodzie. Ten nowy odcień granatu zostanie wykorzystany przy malowaniu kolejnych maszyn.

Lufthansa wprowadzając nowe barwy nie zdecydowała się na przemalowanie całej floty, bo byłby to ogromny wydatek. Malowanie Boeinga Lufthansy 777 kosztuje 100-200 tys. dol., zależnie od tego ile kolorów zostało wykorzystanych. Pomalowanie Airbusa 321, to koszt od ok 50 tys. dol. wzwyż. Zazwyczaj taka operacja jest wykonywana raz na 5-10 lat zależnie od intensywności eksploatacji maszyny. Do pomalowania dużej maszyny potrzeba ponad pół tony farby, a cała praca jest wykonywana ręcznie.

Jak wyliczył LOT przemalowanie całej floty łączyłoby się z wydatkiem ok 4 mln euro, plus straty wynikające z konieczności odwołanych połączeń, bo malowanie trwa nawet ponad 10 dni. Więc łączne koszty takiej operacji sięgnęłyby ok 70 mln złotych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA