fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

„Zagroda zębów" Wita Szostaka

Wit Szostak, Zagroda zębów, Powergraph Kraków, 2016
materiały prasowe
Wit Szostak w „Zagrodzie zębów" przedstawia alternatywne losy króla Itaki.

Mity miały często dziesiątki różnych wersji. Opowieść krążyła z ust do ust i miała tyle wariantów, ilu opowiadających. Historia Heraklesa mogła się różnić w zależności od tego, czy opowiadano ją w Atenach czy w Tebach. Historia Odysa stanowi wyjątek od tej reguły, a to za sprawą Homera i jego kontynuatorów, dzięki którym dziś znamy jedną wersję „Odysei".

W „Zagrodzie zębów" Wit Szostak w formie kilkudziesięciu poetyckich miniaturowych esejów kreuje nowe oblicza przebiegłego króla Itaki.

Wit Szostak to pseudonim krakowskiego twórcy o wielu talentach. 40-letni wykładowca, doktor filozofii, skrzypek zafascynowany muzyką ludową, a przede wszystkim płodny pisarz. Literacką przygodę rozpoczynał w środowisku fandomu, czyli grupy miłośników fantastyki. Z czasem – podobnie jak jego przyjaciel Szczepan Twardoch – zapragnął przejść do pisarskiej wagi ciężkiej, czyli do szeroko rozumianej literatury pięknej, pozbawionej gatunkowego piętna.

Twórczość Szostaka odzwierciedla jego liczne pasje. Pierwszy filar tworzonej przez niego literatury to fantastyka, ze szczególnym naciskiem na inspiracje tolkienowskie. Drugi fundament to muzyka folkowa, czego odbicie znajdziemy w powieści „Oberki do końca świata". Trzecia podstawa to życie akademickie, które opisał w nieco satyryczny sposób w powieści „Sto dni bez słońca". Czwarty filar to mitologiczne fascynacje obecne w jego ostatniej powieści „Wróżenie z wnętrzności" z 2015 r., a przede wszystkim w najnowszym zbiorze miniesejów, którym blisko do poezji. Poezji bardzo smakowitej oraz inteligentnej.

W tej krótkiej książeczce każda z miniatur skonstruowana jest na wzór pieśni i nawiązuje stylistycznie do homeryckiego heksametru. Szostak nie próbuje dogrzebywać się „prawdziwego" oblicza Ulissesa, lecz snuje własny apokryf na temat tułaczki bohatera. W jego interpretacji Odys to mężczyzna przygnieciony doświadczeniem wojny, dźwigający pamięć okrucieństw, które wyrządził i do jakich się przyczynił. Odyseusz Szostaka to także – nomen omen – mitoman, który często zmyśla niesamowite przygody mające przysłonić jego słabości. W jednym miejscu pomaga odbudować spaloną Troję. Kiedy indziej lęka się podstarzały objąć na nowo obowiązki króla. A w jeszcze innym tekście Odys siedzi pijany w gospodzie i bajdurzy o jakichś cyklopach i nimfach. Penelopa, którą Szostak również portretuje, podobnie jak jej mąż daleka jest od homeryckiego ideału. Po kilkunastu latach oczekiwania nie wie, czy wciąż kocha Odysa.

Szostak swą wyobraźnią poetycką idzie jeszcze dalej, bo szuka Odysa lokalnego. W epilogu narrator przypomina sobie opowieść ojca, który dawno temu widział go w barze Nad Potokiem na przedmieściach Krakowa. A kiedy indziej jeszcze w pociągu relacji Łódź–Kraków, gdy zmęczony podróżą służbową przysypiał w przedziale.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA