fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

„Christine” Severskiego. Aktorskie kreacje superszpiegów

Vincent V. Severski „Christine. Powieść o Krystynie Skarbek”, Osnova, 2019
Powieść „Christine” Vincenta V. Severskiego przypomina o słynnej polskiej agentce Krystynie Skarbek.

Cieszyliśmy się, że cenioną przez Churchilla polską agentkę brytyjskiego wywiadu zagra Penelope Cruz, zapominając, że Janusz Głowacki, pracujący dla Hollywood, przestrzegał przed pochopnym entuzjazmem w sprawie „fabryki snów”. Miał rację! Filmu nie ma, ale jest świetnie skrojona sensacyjna powieść Vincenta V. Severskiego, autora „Nielegalnych”, znanych z ekranizacji Canal+.

Severski nie jest pierwszym oficerem tajnych służb, który zainteresował się – także jako pisarz – postacią Krystyny Skarbek. Pierwszy był Ian Fleming, autor Jamesa Bonda. W „Casino Royale” z 1953 r. opisał Vesper Lynd, wzorowaną na superagentce z Polski. Spotkał ją po wojnie, gdy pracowała na jednym z brytyjskich liniowców. Mieli też romansować, ale to jednak sfera, w której fantazjowało wielu twardzieli zafascynowanych niekonwencjonalną pięknością. Pochodziła z arystokratyczno-żydowskiej rodziny. Błyskotliwa kobieta, świetna narciarka, wyróżniła się szczupłą figurą w konkursie Miss Polonia 1930.

Severski zdecydował się na formę tak klasyczną, że aż bliską antycznego dramatu. W tle są misje Skarbek za granicą polsko-słowacką i w Budapeszcie oraz jej współpraca z tajemniczą organizacją Muszkieterowie, posądzaną o próbę stworzenia sojuszu polsko-niemieckiego. Całość rozgrywa się jednak w ciągu kilkudziesięciu godzin w marcu 1941 r. w Belgradzie.

III Rzesza chciała mieć Jugosławię po swojej stronie podczas działań w Grecji i ataku na Moskwę, zaś Wielka Brytania i ZSSR musiały storpedować ten plan. Służyć temu miał pucz serbskich oficerów, podczas gdy Chorwaci działali na rzecz faszystowskiej Chorwacji.

Większość godnych Hitchcocka scen rozgrywa się w luksusowym hotelu Majestic i w Teatrze Narodowym, gdzie najbardziej emocjonujący spektakl odbywa się w obecności króla pomiędzy dyplomatami i szpiegami – na widowni i w foyer.

Wkomponowanie teatru w opowieść o Krystynie Skarbek pokazuje agentów służb specjalnych jako aktorów, a nawet współczesnych performerów, bo każda z ich ról jest pisana życiem, z wykorzystaniem własnego ciała i emocji. Skarbek używa wdzięku w grze z Niemcem Ottonem Krugerem, starając się uratować żydowską matkę w Warszawie. A Rosjanka Olga, przełykając łzy goryczy po rozmowie z przełożonym-kochankiem, decyduje się na łóżkową scenę z agentem Abwehry.

Można mówić o konieczności improwizowania, gdy dwóch młodych agentów – radziecki i brytyjski – zderza się w wejściu do hotelu. A choć to również fantastyczna scena slapstickowa, poza spontanicznym śmiechem rodzi się w czytelniku refleksja o bliskości, w jakiej muszą żyć ludzie służb, ryzykując dekonspiracją. Trudno nawet o niej mówić, gdy wszyscy wiedzą o sobie prawie wszystko. Sztuka polega na tym – i to zadanie Skarbek – by stworzyć taką kreację, która uśpi czujność przeciwnika. A kiedy zorientuje się, że uległ fikcji, jest już za późno.

Jednocześnie Severski pokazuje, jak wielowątkowym spektaklem jest gra operacyjna i jak wiele trzeba szczęścia, by dotrwać w roli protagonisty do finału, innych zaś sprowadzić do rzędu znokautowanych statystów, którzy dopiero wtedy, gdy opadnie kurtyna, zrozumieją, że padli ofiarą pychy i braku czujności. Bo – co akcentuje Severski – wśród szpiegów, tak jak wśród złych aktorów, decydującą rolę w załamaniu kariery może odegrać przesadnie dobre mniemanie na własny temat. Czyli pycha.

Autor spotka się z czytelnikami 20.11 w stołecznej Big Book Cafe o godz. 19.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA