Lekarze i pielęgniarki

Większe uprawnienia pacjenta w doborze terapii

123RF
Izby lekarskie i aptekarskie oburzone pomysłem deregulacji i propozycją, by to pacjent decydował o leczeniu.

STOP NOP, organizacja, która wniosła do Sejmu projekt ustawy zakładającej dobrowolność szczepień (jego pierwsze czytanie odbyło się w ubiegłym tygodniu), rusza z kolejną inicjatywą ustawodawczą „Wolność i zdrowie". Tym razem chcą przygotować projekt ustawy, która przełamywałaby monopol izb lekarskich i aptekarskich i dawała pacjentom większe uprawnienia w doborze terapii.

Czytaj także: Projekt ustawy stowarzyszenia STOP NOP dot. szczepień trafił do Sejmu

– Ta inicjatywa to odpowiedź na pomysł Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, domagającej się ukarania lekarzy, którzy głosowali za naszym projektem oraz wcześniejsze postępowania przeciw lekarzom, którzy mówią o ryzyku związanym ze szczepieniem – twierdzi Justyna Socha, szefowa STOP NOP.

Jak opowiada działaczka, w projekcie miałyby znaleźć się uregulowania pozwalające na tworzenie wielu alternatywnych izb lekarskich i aptekarskich. Przynależność do nich miałaby być dobrowolna.

Ważną zasadą, która ma zostać zapisana w projekcie, jest zwiększenie wpływu pacjenta na proces terapii.

– Decyzję o wyborze sposobu leczenia podejmowaliby wspólnie lekarz i pacjent. To pacjent po uzyskaniu informacji od lekarza decyduje, czy i jak chce być leczony np. w sytuacji, gdy pacjent wolałby zacząć od mniej inwazyjnej terapii, lekarz musiałby się nad tą propozycją pochylić – mówi Socha. Tak jest m.in. w Szwajcarii czy Niemczech – dodaje.

Jak tłumaczy, chodzi o to, by stworzyć takie procedury, które by pomagały szybko wdrożyć leczenie, które w innych krajach przynosi dobre rezultaty.

– Przykładem może być medyczna marihuana, wykorzystywana przez niektórych lekarzy w leczeniu osób z lekooporną padaczką. Ryzykowali utratę pracy. Dopiero po czasie pojawiły się regulacje umożliwiające tę terapię. Nowe przepisy pozwalałyby wdrożyć takie procedury z automatu – tłumaczy Socha.

Czytaj także: Szefowa "STOP NOP" Justyna Socha o debacie ws. dobrowolności szczepień: Poseł nie powinien być jak internetowy troll

Nie wiadomo jednak, kto odpowiadałby za niepowodzenia medyczne, do których może dojść, gdy lekarz zastosuje leczenie zaproponowane przez pacjenta. Również niejasne są sposoby postępowania z pacjentami nieletnimi. Dziś w przypadku braku zgody rodziców na leczenie, taką decyzję może podjąć sąd. Członkowie STOP NOP wielokrotnie występowali w obronie rodziców, którzy przeciwstawiali się procedurom medycznym, które lekarz chciał zastosować u ich dzieci. Dlatego można się spodziewać, że zapis o „luźniejszym" podejściu do zabiegów stosowanych u noworodków znajdzie się w tym projekcie.

Czy regulacje proponowane przez STOP NOP nie wepchną ludzi w objęcia szarlatanów, tak jak to było z zagłodzoną Madzią z Brzeznej, którą rodzice za namową znachora karmili wyłącznie rozwodnionym mlekiem kozim? – Nie, bo wiele osób w obawie przez opresyjnym systemem opieki zdrowotnej ucieka do tzw. szarlatanów. Dzięki nowym, różnym izbom lekarskim państwo miałoby większy nadzór na tymi, którzy trudnią się leczeniem ludzi – podkreśla Socha.

Członkowie izb lekarskiej i aptekarskiej są oburzeni pomysłem, by umożliwić tworzenie wielu samorządów zawodowych i dowolnej do nich przynależności, co „ma przełamać monopol obecnych izb, często finansowanych przez przemysł farmaceutyczny". – Kolejne żądanie STOP NOP idzie jeszcze dalej niż projekt nowelizacji ustawy, bo de facto, zmienia konstytucję. W art. 17 ust. 1 mówi ona o tym, że tworzy się zawody zaufania publicznego mających prawo tworzenia samorządu. To jedynie próba uniknięcia odpowiedzialności za głoszenie dziwnych teorii o szczepieniach – ocenia Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej (NIA). O konstytucyjnej podstawie izb lekarskiej i farmaceutycznej przypomina też rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Jakubiak. Takie zmiany legislacyjne wydają mu się mało realne.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL