Kościół

Krzyżak: Trudno oceniać słowa bez kontekstu czasów

Narodowe Archiwum Cyfrowe
„Zaniepokojenia" środowisk żydowskich w stosunku do kard. Hlonda nietrudno nie wpisywać w trwającą od uchwalenia nowelizacji ustawy o IPN kampanię.

Papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót kardynała Augusta Hlonda – w latach 1926–1948 prymasa Polski. Zakończył się tym samym bardzo ważny etap w procesie beatyfikacyjnym hierarchy, ale droga do wyniesienia go na ołtarze jest jeszcze daleka. Aby można było ogłosić go błogosławionym, konieczne jest bowiem stwierdzenie cudu dokonanego za jego wstawiennictwem. Chodzi np. o uzdrowienie z ciężkiej choroby, które z punktu widzenia medycyny trudno wytłumaczyć. Ale takiego cudu nie ma. Wprawdzie do biura postulatora spływają różne świadectwa wiernych, którzy twierdzą, że zostali uzdrowieni za przyczyną prymasa, to jednak dotąd nie pojawiło się świadectwo, które poddać dalszym badaniom. Tu proces stoi w miejscu.

Wieść o uznaniu heroiczności cnót kardynała Hlonda zaniepokoiła Komitet Żydów Amerykańskich (AJC). Rabbi David Rosen, dyrektor ds. Międzynarodowych Związków Międzyreligijnych AJC, w liście do kard. Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, wyraził swoje zaniepokojenie z faktu kontynuacji procesu beatyfikacyjnego prymasa. Twierdzi, że będzie to „postrzegane w społeczności żydowskiej i poza nią jako wyraz aprobaty dla niezwykle negatywnego podejścia kard. Hlonda do społeczności żydowskiej". Wedle Rosena prymas Polski był antysemitą. Przed wojną potępiał judaizm i Żydów, „popierał też bojkot żydowskich instytucji".

Prawdą jest, że w wielu oficjalnych pismach prymasa znajdują się krytyczne uwagi dotyczące Żydów, znajdziemy potępienie judaizmu i Żydów za odrzucenie Jezusa, ale trudno je jednoznacznie oceniać, nie wpisując ich w kontekst tamtych czasów. Stosunek całego Kościoła do Żydów był wówczas krytyczny, a w wielkopiątkowej liturgii modlono się za „Żydów wiarołomnych" i „lud zaślepiony". Tekst tej modlitwy zmieniono dopiero w 1959 roku, a z mszału przedsoborowego zniknął dopiero za pontyfikatu Benedykta XVI. Poza tym w owym czasie dialog katolicko-żydowski właściwie nie istniał i zaczął się w istocie w roku 1965, gdy Sobór Watykański II ogłosił deklarację „Nostra aetate" – o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, w której najwięcej miejsca poświęcono judaizmowi.

O antysemityzmie Polaków i negowaniu Holokaustu świat wciąż mówi, a podtrzymywanie tej narracji jest niektórym środowiskom bardzo na rękę. Pozostaje mieć nadzieję, że Watykan nie zapisze się do antypolskiej koalicji i dyplomatycznie odpowie, że nikt nie będzie narzucał, kto może zostać błogosławionym.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL