fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Nikotyna może chronić przed Covid-19?

AdobeStock
Naukowcy z całego świata potwierdzają, że palacze tytoniu znacznie rzadziej chorują na ciężką postać Covid-19 niż osoby niepalące.

Czasopismo medyczne „MedRxiv" opublikowało wnioski chińskich lekarzy badających grupę 1099 osób, które chorowały na ciężką odmianę Covid-19. Okazało się, że 927 chorych nigdy nie paliło tytoniu (85,4 proc.), 21 pacjentów było palaczami w przeszłości (1,9 proc.), a 137 to aktywni palacze (12,6 proc.). Dane te wydają się wskazywać, że palacze są znacznie mniej podatni na zakażenie SARS-CoV-2 niż osoby niepalące.

Do podobnych wniosków doszli naukowcy francuscy. Zespół badawczy ze szpitala Pitie-Salpetriere w Paryżu, kierowany przez Jeana-Pierre'a Changeux, członka Francuskiej Akademii Nauk, rozpoczął w kwietniu badania nad skutecznością nikotyny jako substancji prewencyjnej wobec SARS-CoV-2. Francuscy naukowcy przeanalizowali dane statystyczne napływające ze szpitali w całej i Francji i ku swojemu zdumieniu odkryli, że w porównaniu z osobami niepalącymi palacze znacznie rzadziej są zarażani. Paryscy naukowcy przebadali dodatkowo 350 hospitalizowanych pacjentów i 130 pacjentów z łagodnymi objawami, którzy nie musieli być hospitalizowani. Na podstawie tych badań doszli do wniosku, że palacze bardzo rzadko pojawiają się wśród osób przechodzących ciężkie powikłania oddechowe w Covid-19.

– Odkryliśmy, że tylko 5 proc. pacjentów z grupy ciężko chorych to palacze, a to naprawdę niski odsetek – wyjaśnia Zahir Amoura, profesor chorób wewnętrznych. – Ogólnie rzecz biorąc, odsetek palaczy jest o 80 proc. niższy niż pacjentów niepalących zakażonych koronawirusem. Żeby potwierdzić wiarygodność badań, dobrano osoby tej samej płci i w tym samym wieku. Jaki jest powód tak dziwnej reakcji organizmu? Dlaczego groźny dla układu oddechowego koronawirus zdaje się oszczędzać zniszczone od substancji smolistych płuca ludzi uzależnionych od tytoniu? Prof. Jean-Pierre Changeux spekuluje, że nikotyna może zapobiegać przyczepianiu się wypustkami koronawirusa do tkanek wewnętrznych i powierzchni zewnętrznych, a tym samym zapobiegać wnikaniu koronawirusa do komórki.

W tym wypadku, wbrew wcześniejszym domysłom, że to palacze będą najbardziej narażeni na rozwój Covid-19, nikotyna może być sprzymierzeńcem naszego organizmu, hamując rozprzestrzenianie się wirusa w układzie oddechowych człowieka.

Także naukowcy izraelscy zdają się potwierdzać opinię, że palenie może być czynnikiem ochronnym przed nowym koronawirusem. Wyniki analiz statystycznych wybranych grup pacjentów izraelskich są bardzo podobne do wyników badaczy z Chin, Francji i Włoch.

Zespół naukowy pod kierownictwem dr. I. Ariela przeanalizował dane pacjentów Generalnego Systemu Opieki Zdrowotnej Clalit – największego funduszu medycznego w Izraelu.

Badacze dopasowali grupy, biorąc pod uwagę jak najwięcej zmiennych, takich jak wiek, płeć i rasa pacjentów. Okazało się, że palacze stanowili zaledwie 9,8 proc. osób, które uzyskały wynik pozytywny. Dodatkowo zachorowalność na ostrą niewydolność oddechową wśród osób już zarażonych jest o połowę mniejsza u palaczy.

Pozostaje oczywiście pytanie, czy prewencja przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2 usprawiedliwia palenie tytoniu lub e-papierosów. Dość powiedzieć, że palenie tytoniu powoduje powstawanie 14 podstawowych rodzajów raka. 33 proc. wszystkich pacjentów onkologicznych na świecie to palacze. Istnieje silny związek między rozwojem chorób serca, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy i chorób oczu z nikotynizmem. Należy zatem podkreślić, że prewencyjny charakter nikotyny przeciw SARS-CoV-2 w żaden sposób nie usprawiedliwia palenia tytoniu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA