fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Na co do kina, teatru i filharmonii, jeśli rząd odblokuje kulturę

Anthony Hopkins
Anthony Hopkins w „Ojcu”. Aktor ma nominację do Oscara. Transmisja niedzielnej gali w Canal+
fot. SEAN GLEASON
Jeśli po majówce, co zapowiada rząd, otworzą się kina, teatry, filharmonie – zobaczymy Hopkinsa i zaśpiewa Beczała.

Nikt nie zna jeszcze daty otwarcia ani ograniczeń frekwencji. Szczególnie właścicieli sieci kin i dystrybutorów niepokoi możliwość regionalizacji otwarcia – w zależności od danych o zakażeniach.

– To byłby dla nas kłopot. Potrzebujemy ogólnokrajowego otwarcia kin, bo inaczej trudno nam będzie namówić dystrybutorów, by uwolnili swoje najciekawsze tytuły – mówi Tomasz Jagiełło, szef sieci Helios.

Metal i Racibożyński

O tym, że dobre wyniki w czasach pandemii może zapewnić tylko dystrybucja ogólnokrajowa, przekonali się Amerykanie. Choć kina w wielu stanach działały – żaden film nie miał szans na kasowy sukces, gdy zamknięte były multipleksy w Nowym Jorku i w Los Angeles.

Filmów czekających na premierę w Polsce jest bardzo dużo. Producenci i dystrybutorzy, wierząc, że wkrótce pandemia zacznie wygasać i lockdowny skończą się, swoich tytułów nie oddają już chętnie platformom internetowym. Czekają na premierę hity amerykańskie, ważne filmy europejskie i polskie, na czele ze „Sweat" Magnusa von Horna, „Śniegu już nigdy nie będzie" Małgorzaty Szumowskiej czy nowa produkcja „Żeby nie było śladów" Jana Matuszyńskiego o morderstwie Grzegorza Przemyka.

Dystrybutorzy powoli przygotowują się do ekspansji. Kinga Zych z UIP zapewnia, że jej firma ma gotowy kalendarz premier. Już 14 maja mogą wejść na ekrany trzy ciekawe obrazy. Przede wszystkim poruszający „Ojciec" z wielką, być może oscarową, kreacją Anthony'ego Hopkinsa, który gra u Zellera starego człowieka popadającego w demencję. „Świat, który nadejdzie" Mony Fastvolt to dramat rozgrywający się w końcu XIX w. – historia małżeństwa, które traci małą córeczkę i próbuje ułożyć dalej swoje życie. I wreszcie „Nikt" Ilyi Naishullera. UIP ma też kilka propozycji dla dzieci. Już pod koniec maja mogłyby wejść „Krudowie 2: Nowa era" – animacja, w której prehistoryczna rodzina szuka dla siebie nowego miejsca w świecie.

Nie można w najbliższym czasie liczyć w kinach na wszystkie filmy oscarowe, bo większość tegorocznych tytułów pochodzi ze streamingu, ale i takie będzie można znaleźć. Powróci „Sound of Metal" z Paulem Racibożyńskim (nominacja do Oscara) czy „Obiecująca. Młoda. Kobieta". To prawda, największe hity amerykańskie trafią do kin zapewne dopiero jesienią, być może część z nich zostanie przesuniętych z powodu tłoku na następny rok. Ale i tak obecny, wiosenno-letni rozruch kin zapowiada się bardzo dobrze.

Wśród dystrybutorów kina artystycznego, Gutek Film proponuje thriller „La Gomera" Corneliu Porumboiu, „Ludzki głos" – krótki film Pedro Almodóvara połączony z zapisem rozmowy z reżyserem i Tildą Swinton. A na czerwiec wspomniany rodzimy „Sweat" Magnusa von Horna.

Lear i Don Giovanni

– Na połowę czerwca przygotowujemy długo oczekiwaną premierę „Odysei. Historii dla Hollywoodu" Krzysztofa Warlikowskiego – mówi Piotr Gruszczyński, dramaturg Nowego Teatru. – W zasadzie od ponad roku jesteśmy pod parą, przygotowując różne wersje programu. W tym czasie zmarł Zygmunt Malanowicz. To dla nas dotkliwa strata, tym bardziej że miał grać główną rolę – pożegnalną przed emeryturą.

Starego Odysa zagra Stanisław Brudny, lat 90, aktor pamiętany jeszcze ze spektakli Józefa Szajny.

TR Warszawa miał dać w kwietniu premierę „3Sióstr" wg Czechowa w reżyserii giganta światowego teatru Luca Percevalla. Jest nadzieja, że premiera koprodukcji odbędzie się 15 maja w Starym Teatrze w Krakowie.

Teatr Narodowy ma gotowy „Piknik pod wiszącą skałą" według Joan Lindsay w reżyserii Leny Frankiewicz, zaś warszawski Dramatyczny „Króla Leara" z Haliną Łabonarską w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego. Polonia Krystyny Janda może nawet 3 maja zagrać „Cwaniary" Sylwii Chutnik w reżyserii Agnieszki Glińskiej. W Imce czeka na premierę „Kontrakt" Mrożka w reżyserii Tomasza Manna ze Zdzisławem Wardejnem i „Niespodziewany powrót" z Danielem Olbrychskim i Tomaszem Karolakiem na motywach „Króla Leara".

– Możemy wystartować 10 maja z premierą „Oddech. Decyzja" Thomasa Bernharda, ale po wszystkich zmianach w kalendarzu będziemy czekać, aż sytuacja się ustabilizuje – mówi dyrektor nowohuckiej Łaźni Nowej Bartosz Szydłowski. – Niestety, pandemia to także pretekst dla władz, by ciąć budżet festiwali. Sumująca rok Boska Komedia straciła milion zł z miejskiej kasy.

Opera Narodowa już rozpoczęła sprzedaż biletów na spektakle „Werthera" Masseneta z udziałem Piotra Beczały (7 i 9 maja). Nie wrócą na scenę odwołane wcześniej spektakle „Aidy", a zapowiadana na koniec maja premiera baletu „Meyerling" Kennetha MacMiliana została przeniesiona na 4 czerwca.

Wszystkie zresztą teatry operowe na początek działalności szykują skromniejsze propozycje. Teatr Wielki w Poznaniu zapowiada na 15 maja premierę „Don Pasquale" Donizettiego, ale będzie to wersja kameralna – z fortepianem – zainscenizowana w foyer. Polska Opera Królewska szykuje na 3 maja koncert w streamingu i ma nadzieję zagrać potem dla publiczności „Hioba" skomponowanego przez Krzesimira Dębskiego według dramatu Karola Wojtyły. Prapremiera spektaklu odbędzie się online w najbliższą niedzielę.

Na 9 maja Opera Śląska przeniosła baletowy spektakl Jacka Tyskiego do „Requiem" Mozarta. Za to Warszawska Opera Kameralna organizuje jubileuszowy 30. Festiwal Mozartowski z galą 7 maja, a dwa tygodnie później planowana jest premiera „Don Giovanniego" Michała Znanieckiego.

W Filharmonii Narodowej pierwsza dekada maja zapowiada się atrakcyjnie – z przełożonym z zimy recitalem Piotra Anderszewskiego i koncertem symfonicznym, który poprowadzi Krzysztof Urbański.

W sali katowickiego NOSPR-u trwa teraz pierwsza część Festiwalu Prawykonań w wersji online, ale na maj NOSPR szykuje dla publiczności Festiwal „Katowice Kultura Natura". Zapowiadani są wybitni goście zagraniczni – dyrygenci Marin Alsop i Domingo Hindoyan oraz jedna z najsłynniejszych obecnie śpiewaczek Sonya Yoncheva.

Do rozwiązania pozostają problemy organizacyjne, zwłaszcza w kinie. Ustawa pomocowa zakładała przekazanie ponad stu milionów złotych na wsparcie dystrybucji polskich filmów. Jeśli producent zdecydowałby się na dystrybucję swojego tytułu przy ograniczonej widowni, mógł liczyć na opłatę licencyjną w wysokości 20 proc. budżetu filmu. Pomoc była też przewidziana dla dystrybutorów. Zgłoszono około 30 tytułów. Jednak termin działania ustawy był określony do 30 kwietnia. Czy program zostanie przedłużony? A jeśli tak – do kiedy? Mówi się o 30 czerwca. A jeśli nie, czy producenci wprowadzą swoje filmy na ekrany w najbliższym czasie? Ważne jest też to, kiedy w tej sprawie zapadnie decyzja, która wymaga zmiany ustawy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA