- Nie zazdroszczę rządowi, ale nie zazdroszczę też naszym pacjentom - mówił lekarz w rozmowie z TVN24 nawiązując do sytuacji epidemicznej w Polsce.
- My mamy jeszcze rezerwę personelu medycznego, to lekarze, którzy szykują się do części ustnej egzaminu specjalizacyjnego - mówił dr Jankowski.
- Sytuacja na oddziałach jest trudna, braki kadrowe są faktem - dodał.
Jednocześnie dr Jankowski apelował, by mniej przywiązywać się do "kwestii prawnych wprowadzania obostrzeń", a bardziej do zasad solidarności społecznej.
- Obserwuję jak pacjenci wchodzą do szpitalnego oddziału ratunkowego. Mało kto odkaża ręce, ludziom trzeba o tym przypominać - mówił.
Dr Jankowski ubolewał też, że wiele osób wchodzi do budynków w miejscach publicznych z "maseczkami na brodach".
- Obostrzenia są trochę wyrazem bezradności rządu - stwierdził lekarz, który apelował, aby "skupić się na zasadach", których powinniśmy przestrzegać.
- Jeśli dalej będziemy skupiać się na obostrzeniach, a nie na zasadach, może dojść do sytuacji, w której obostrzenia nie będą działać - ostrzegł dr Jankowski.
- To nie jest chwila, by tam gdzie jest ograniczenie do 40 km na godzinę, jechać 50 km na godzinę - mówił lekarz nawiązując do, jak mówił, skłonności Polaków do obchodzenia obowiązujących przepisów.
Dr Jankowski wyraził też zaskoczenie "dużą liczbą wątków politycznych" w wystąpieniu premiera Mateusza Morawieckiego na konferencji, na której premier i minister zdrowia poinformowali o obostrzeniach. Premier kilkukrotnie apelował w czasie swojego wystąpienia do opozycji, aby nie zaogniała sytuacji.