Władze Meksyku nie chcą, by sprowadzone do kraju szczepionki przeciw koronawirusowi trafiły w ręce przestępców. 

We wtorek poinformowano, że w publicznym szpitalu w centralnym stanie Morelos doszło do kradzieży. Za ochronę placówki odpowiedzialna była tam prywatna firma. Służby nie wykluczają, że kradzieży dokonał jeden z pracowników szpitala. 

Rząd obiecał zapewnić bezpłatne szczepienie wszystkim 129 mln mieszkańcom kraju. Do tej pory odnotowano kilka przypadków zaszczepienia się poza kolejnością. Wśród ukaranych jest m.in. kierownik szpitala, który wraz z rodziną przyjął szczepionkę.

Od początku epidemii doszło w Meksyku do ponad 140 tysięcy zgonów, co stanowi czwarty najwyższy wynik na świecie. Więcej ofiar epidemii odnotowano tylko w USA, Brazylii i Indiach.

W Meksyku szczepienia rozpoczęto 24 grudnia.