fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Koronawirus. Model z USA wskazuje na lepsze prognozy dla Polski

Mężczyzna w masce wkłada zakupy do samochodu
Fotorzepa, Robert Gardziński
Zaktualizowany 29 października model rozwoju epidemii koronawirusa opracowany przez Instytut Pomiarów i Oceny Stanu Zdrowia (IMHE) przy uniwersytecie waszyngtońskim wskazuje, że w Polsce do lutego 2021 roku na COVID-19 umrze 32 606 osób - według poprzedniej prognozy liczba ofiar COVID-19 w Polsce miała być wyższa, i wynosiła 38 922 osoby. Dotychczas w Polsce zmarło 5149 chorych na COVID.

Przy korygowaniu modelu badacze biorą m.in. pod uwagę obostrzenia wprowadzane w poszczególnych krajach. W Polsce, w ubiegły piątek, reżim sanitarny obowiązujący w kraju został zaostrzony, a cała Polska została uznana za strefę czerwoną.

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" o długoterminowych modelach rozwoju epidemii, takich jak ten opracowany przez IMHE, sceptycznie wypowiadał się minister zdrowia Adam Niedzielski. Minister mówił, że dane przedstawiane przez takie modele przypominają wróżenie z fusów.

Na model IMHE w przeszłości powoływała się m.in. administracja Donalda Trumpa.

Model zawiera trzy warianty - prognozę przy stanie obecnym, prognozę przy łagodzeniu obostrzeń i prognozę przy powszechnym stosowaniu masek.

Z obecnej prognozy wynika, że przy złagodzeniu obostrzeń w Polsce do lutego 2021 roku na COVID mogłoby umrzeć ok. 61,3 tys. osób - znacznie mniej niż w prognozie przed tygodnia, która wskazywała, że w takim scenariuszu umrzeć mogłoby nawet 116 tysięcy osób. W przypadku powszechnego stosowania masek liczba zgonów do 1 lutego wyniosłaby ok. 25 tysięcy.

Prognoza dotycząca stanu obecnego wskazuje, że szczyt jeśli chodzi o dobową liczbę zgonów (ok. 390) Polska osiągnie 21 grudnia. Przy łagodzeniu obostrzeń liczba zgonów doszłaby do 1145 na dobę 28 stycznia - wskazuje model.

Jeśli chodzi o dobową liczbę zakażeń (zarówno tych wykrywanych testami, jak i tych niewykrytych), to - według modelu IMHE - obecnie notujemy ich w Polsce ok. 34,7 tysiąca (według oficjalnych danych najwyższy, dobowy przyrost liczby zakażeń wyniósł w Polsce 20 156 - i zanotowano go 30 października). W przypadku łagodzenia obostrzeń liczba ta doszłaby do ponad 186 tysięcy 11 stycznia. W obecnej prognozie szczyt jeśli chodzi o liczbę zakażeń na dobę osiągniemy 3 grudnia - będzie ich wówczas ok. 63 tysięcy.

W porównaniu do ubiegłego tygodnia wszystkie wskaźniki są korzystniejsze dla Polski. Przed tygodniem model wskazywał, że szczyt jeśli chodzi o dobową liczbę zgonów (ok. 496) Polska osiągnie 4 grudnia, a przy łagodzeniu obostrzeń liczba zgonów miała dojść do 1975 na dobę 4 stycznia.

Jeśli chodzi o dobową liczbę zakażeń (zarówno tych wykrywanych testami, jak i tych niewykrytych), to - według modelu sprzed tygodnia - notowaliśmy ich w Polsce ok. 44,5 tysiąca. W przypadku łagodzenia obostrzeń liczba ta miałaby dojść do niemal 320 tysięcy 17 grudnia. Szczyt, jeśli chodzi o liczbę zakażeń, mieliśmy osiągnąć w połowie listopada - miało być ich wówczas ok. 80 tysięcy.





Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA