fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Co dalej z biurami? Każdy kryzys stwarza szanse

Praca zdalna w kryzysie zdała egzamin, ale wątpliwe, by przyjęła się w takiej skali na dłużej
materiały prasowe
Najbliższy czas upłynie pod znakiem elastycznego dostosowywania się branży do sytuacji naznaczonej pandemią. Stoimy jednak przed wielką szansą przyciągnięcia firm, które dziś prowadzą operacje w Azji.

Członkowie Polskiej Izby Nieruchomości Komercyjnych (PINK) – deweloperzy, właściciele, doradcy – podczas środowej telekonferencji pochylili się nad bieżącą sytuacją i perspektywami rynku biurowego w Polsce. Jednym z mocniej akcentowanych wątków była szansa, jaką stworzyła pandemia.

Polska od dawna jest rynkiem, na którym lokalizowane są centra usług wspólnych czy outsorcingu (z ang. BPO i SSC). To m.in. jest powód rozwoju tzw. rynków regionalnych, czyli aglomeracji poza Warszawą. Atutami są wysokie kompetencje pracowników i niższe koszty pracy.

Ostatnie miesiące dowiodły, że wymuszona sytuacją praca zdalna się sprawdziła, w odróżnieniu od tego, co działo się w Azji. To może skłonić podmioty, które dziś prowadzą operacje BPO/SSC w Azji, do przeniesienia się do mniej ryzykownej części świata, jaką jest Europa Środkowo-Wschodnia i jej największy rynek – Polska. Z deklaracji przedstawicieli firm doradczych wynika, że takich zapytań jest coraz więcej.

W tym kontekście – tworzenia miejsc pracy – tym bardziej dziwi wykluczenie branży nieruchomości komercyjnych z tarcz antykryzysowych. Takie wzmocnienie pomogłoby lepiej skorzystać z szansy na przyciągnięcie nad Wisłę nowych graczy.

Globalne turbulencje, zaburzenie funkcjonowania globalnych struktur i zerwanie łańcuchów krótkoterminowo mogą się odbić na rynkach regionalnych: część najemców z branży BPO/SSC sygnalizuje chęć zmniejszenia wynajmowanej powierzchni. Eksperci podkreślili jednak, że długoterminowe prognozy są pomyślne dzięki trendowi near-shoringu (przenoszenie operacji za granicę, ale nie bardzo daleko).

Jeśli chodzi o bieżącą sytuację, dane za I półrocze nie są złe. Według szacunków PINK wskaźnik pustostanów sięga średnio 7,9 proc. w Warszawie (przy czym w centrum 5 proc.), a w regionach 10,2 proc. (najmniej w Trójmieście: 6,1 proc., najwięcej w Poznaniu: 14,5 proc.). Warto podkreślić, że w stolicy zawarto rekordową umowę, Grupa PZU wynajęła 46,5 tys. mkw.

Od ogłoszenia lockdownu i odmrażania gospodarki minęło relatywnie niewiele czasu, nie wiadomo też, jak rozwinie się sytuacja z pandemią po wakacjach, dlatego wszelkie oceny mogą być pobieżne, a prognozy ostrożne. Jednym z wątków była wymuszona sytuacją praca zdalna. Uczestnicy debaty zgodzili się, że o ile krótkotermionowo ten tryb zdał egzamin, o tyle trudno sobie wyobrazić, by sytuacja miała zagościć na stałe.

W zachowaniach najemców widać, że z uwagi na niepewność rośnie potrzeba elastyczności: podpisywania umów najmu na dużą powierzchnię, ale krótszych, lub kontraktów z rozbudowanymi opcjami zwiększania i zmniejszania powierzchni.

Obserwowany jest również trend podnajmowania powierzchni, choć o skali będzie można powiedzieć za kilka miesięcy.

Eksperci wskazali, że co prawda wiele decyzji jest zawieszonych, ale też sporo decyzji zapada doraźnie, głównie z pobudek ograniczenia kosztów.

Deweloperzy zadeklarowali, że pandemia może przyspieszyć wdrażanie rozwiązań proptechowych, ograniczających potrzebę dotykania, podnoszących bezpieczeństwo korzystania z biura (np. zarządzanie systemami ze smartfonów). Ghelamco wprowadza m.in. wiruso- i bakteriobójcze lampy UV, stosowane w szpitalach.

Na koniec czerwca zasoby biur w Warszawie powiększyły się o 197 tys. mkw. do 5,69 mln mkw. Dla regionów to odpowiednio 176 tys. i 5,6 mln mkw.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA