fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Pomysły na anonse po rozstaniu z Otodom

Największe serwisy z ogłoszeniami podniosły ceny swoich usług – skarżą się pośrednicy.
AdobeStock
Po podwyżkach agenci myślą o założeniu własnego portalu z ogłoszeniami.
Agencje nieruchomości szukają alternatywnych miejsc dla ogłoszeń, które dotąd umieszczały w serwisie Otodom. Po podwyżkach cennika część biur pośrednictwa zrezygnowała lub ograniczyła aktywność w tym portalu. Pojawiła się też specjalna grupa zakupowa i pomysł stworzenia własnego portalu z ogłoszeniami z rynku nieruchomości.

Sto procent i więcej

– Portal Otodom rzeczywiście jest numerem jeden, jeśli chodzi o liczbę użytkowników, liczbę odwiedzin oraz liczbę ogłoszeń. Jednak zarówno on, jak i następne najpopularniejsze portale, czyli Gratka i Morizon, w ciągu ostatniego roku podniosły ceny swoich usług o minimum 100 proc. Efekt: nikt – przy ruchu, jaki jest obecnie w biurach – nie jest w stanie ponieść tych kosztów. Środowisko zaczęło więc protestować – mówi Zbigniew Kubiński, wiceprezydent Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości.
Przykładem takiej aktywności jest chociażby styczniowe stanowisko zarządu Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości. „Informujemy, że zarząd PFRN w pełni popiera działania i decyzje, które zostały podjęte na spotkaniu w dniu 11 stycznia 2018 r. zorganizowanym przez Freedom Nieruchomości, Home Broker, Metrohouse, Północ Nieruchomości, Maxon Nieruchomości, Emmerson Realty S.A., Lloyd Properties, Bonus Nieruchomości. Przyłączamy się do akcji mającej na celu rezygnację ze współpracy z serwisem Otodom. Zachęcamy do deklaracji wycofania współpracy z serwisem" – czytamy w dokumencie.
Na stronie federacji jest też notka o zbieraniu przez tę organizację informacji w sprawie zainteresowania posiadaniem udziałów w przyszłym portalu ofert, którego właścicielem (lub współwłaścicielem) byliby pośrednicy. Nowy serwis stworzony przez pośredników miałby raz na zawsze zakończyć problemy z podwyżkami cen ogłoszeń nieruchomości. Jego popularność wśród przedstawicieli branży miałaby natomiast doprowadzić do tego, że stałby się konkurencyjny dla obecnych serwisów.
„Przewidujemy, że każdy czynny pośrednik będzie mógł nabyć udział w portalu, który pozwoli mu kompleksowo korzystać z programu do obsługi biura, zamieszczać oferty na wspólnym portalu i korzystać z wielu innych narzędzi" – podkreśla się w komunikacie.
Ile uczestnictwo w tej inicjatywie miałoby kosztować? „Według naszych przewidywań orientacyjna wartość jednego udziału w przedsięwzięciu wyniesie od 3 tys. zł do 5 tys. zł. Z możliwością rozłożenia na raty. Po uzyskaniu pełnej kontroli koszt systemu zacznie maleć. O ile zmaleje, zdecydujemy przede wszystkim my jako środowisko, ponieważ możemy wyeliminować walkę o oglądalność pomiędzy wiodącymi portalami, za co my efektywnie płacimy. Bycie właścicielem wiodącej platformy gwarantuje nam stabilność cen" – przekonuje federacja.
– To niejedyna taka inicjatywa. Jest ich kilka, co tylko pokazuje, że środowisko widzi potrzebę powstania własnego serwisu. Chce się uniezależnić. Częste i drastyczne podwyżki cenników portali z ogłoszeniami oraz próba nadmiernej ingerencji w naszą pracę mocno nadszarpnęły dotychczasowe zaufanie – mówi Agnieszka Grotkowska, dyrektor zarządzająca Freedom Nieruchomości.
– Oczywiście nowy serwis będzie się wiązał z kosztami, ale i tak już je ponosimy. Kiedyś abonament w jednym serwisie wynosił miesięcznie ok. 200 zł. W tej chwili mniejsze agencje płacą od kilkuset do tysiąca kilkuset złotych, a w przypadku dużych biur pośrednictwa koszty miesięczne idą już w kwoty od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Budżety, które do tej pory wydawaliśmy na promocję ogłoszeń, są za sprawą samych portali duże i przy obecnym poziomie można wykorzystać je na kilka sposobów, jednym z nich może być właśnie portal tworzony przez branżę – dodaje.

Wielkie plany

Pojawiły się też inne pomysły w odpowiedzi na podwyżki portali. – Utworzyłem na FB grupę zakupową Partnerstwo Pośredników Nieruchomości. Weszło do niej już ponad tysiąc firm, a zapisy zamykają się 31 stycznia – mówi Zbigniew Kubiński. I przekonuje, że dzięki grupie małe agencje nieruchomości mają silniejszą pozycję i mogą negocjować lepsze warunki ogłaszania swoich ofert w portalach internetowych.
– Wybrany został pierwszy serwis, gdzie członkowie grupy mogą umieszczać ogłoszenia. Wchodzi on do tzw. wielkiej czwórki największych serwisów nieruchomościowych. Serwis ten oparł się fali podwyższania cen swoich usług, a jego przedstawiciele deklarują, że w przyszłości nie mają zamiaru wprowadzać podwyżek wyższych niż 25 proc. rocznie. Co więcej, już udało się nam wynegocjować niższe stawki, aniżeli te z powszechnie dostępnego cennika. To portal Nieruchomości-online.pl – mówi Kubiński.
W jego ocenie pomysł utworzenia nowego portalu to skok na głęboką wodę. – Nie chodzi o to, by portal był najbardziej znany wśród pośredników, ale by go znali ich klienci, a na to trzeba ogromnych pieniędzy – uważa Kubiński.
Czy fakt, że część branży rezygnuje z Otodom, oznacza, że inni jej przedstawiciele również podejmą takie decyzje? – Nie sądzę. Jakoś nie słyszałem, żeby z tego portalu rezygnowali klienci poszukujący nieruchomości, a chyba to jest kluczowe. Otodom prowadzi obecnie szeroko zakrojoną akcję reklamową. Oczywiste jest, że potencjalni klienci będą na nim szukać ogłoszeń z nieruchomościami do kupna czy najmu. Jeśli część pośredników z niego rezygnuje, to pozostali kalkulują, że konkurencja będzie mniejsza, co wpłynie na szybkość zakończenia transakcji przy ich ofertach. Wątpię, by agenci nie brali tego pod uwagę, zamiast wyjścia z portalu częstą reakcją będzie więc ograniczanie liczby zamieszczanych ofert do najbardziej atrakcyjnych. To biznes – podkreśla Zbigniew Kubiński.
– Mogą zostać te biura, które już dziś lokalnie nie mają alternatywy, co potwierdza ryzyko zmonopolizowania rynku przez jednego gracza. Również firmy, które myślą krótkoterminowymi korzyściami, pewnie zostaną. Nasza decyzja o wyjściu z Otodom jest podyktowana przede wszystkim długofalowym spojrzeniem na biznes, który prowadzimy. Na dziś zdecydowana większość firm jest w stanie ponieść koszty dalszej współpracy z Otodom – jednak brak przewidywalności co do kolejnych kroków i polityki portalu mobilizuje nas jako branżę do szukania i tworzenia innych rozwiązań. Jako firma podjęliśmy decyzję o wyjściu z największego serwisu tylko dlatego, że wiemy, iż innymi dostępnymi kanałami jesteśmy w stanie pozyskać klientów – puentuje Agnieszka Grotkowska.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: anna.krzyzanowska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA