Rakiety i drony, które dosięgnęły w ostatnich dniach Rijad, atak na Arad dowodzący, że szczelność izraelskiej kopuły przeciwrakietowej pozostawia wiele do życzenia, ultimatum postawione przez prezydenta Trumpa Iranowi w sprawie cieśniny Ormuz – wszystko to może nadać wojnie w Zatoce Perskiej nową dynamikę. A konflikt, który wielu uznaje za strategiczną wpadkę USA, może kompletnie wyrwać się spod kontroli. Wejście do gry Rijadu bez wątpienia przyczyniłoby się do eskalacji.
Do niedawna Saudowie nie byli do tego skłonni, ale po czwartkowych atakach na infrastrukturę służącą amerykańskiemu wojsku w Arabii Saudyjskiej, Rijad traci cierpliwość. Szef MSZ, książę Faisal bin Farhan Al-Saud, oświadczył, że jego kraj „zastrzega sobie prawo do podjęcia działań militarnych przeciwko Iranowi, jeśli zajdzie taka potrzeba.” Czy zajdzie? Nie można tego wykluczyć, bo mimo iż Rijad dystansował się jak dotąd od zaangażowania militarnego, Iran (wciąż łączą go z Arabią relacje dyplomatyczne odnowione w 2023 r.) bez skrupułów atakuje cele w tym kraju. Saudowie wciąż stawiają na rozmowy, ale wiara, że chce tego Teheran, jest coraz mniejsza.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump zasugerował, że Stany Zjednoczone mogą niebawem zakończyć operację przeciwko Iranowi. Amerykański przywódca podał jednak...
Iran „nie wierzy w rozmowy z sąsiadami”, a zamiast tego „próbuje wywierać na nich presję”. Takie podejście nie przyniesie rezultatów i „obróci się przeciwko Teheranowi politycznie i moralnie” – powiedział Faisal bin Farhan Al-Saud. To, co słyszymy, to wciąż język dyplomacji, ale na tyle jednoznaczny, że można założyć, że w saudyjskim sztabie generalnym mapy Iranu z zaznaczonymi celami są już rozłożone na stołach.
Czynniki eskalacji się mnożą
Przypomnijmy, że Arabia Saudyjska nie jest samodzielnym graczem. Łączy ją szereg porozumień o współpracy wojskowej, jak choćby podpisane we wrześniu zeszłego roku Strategiczne Porozumienie Obronne z Pakistanem. Zatem decyzja Rijadu o wejściu do wojny mogłaby wywołać efekt domina.