fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Szułdrzyński: Dwie afery do zmiany konstytucji

Fotorzepa, Maciej Zieniewicz
Wbrew staraniom telewizji publicznej i części prorządowych mediów afera z grupą hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości dotarła do świadomości dużej liczby wyborców. Taki wniosek można wysnuć na podstawie sondażu IBRiS zleconego przez „Rzeczpospolitą".

Znaczna większość ankietowanych uważa, że sędziowie, którzy byli zaangażowani w aferę hejterską, powinni zostać odsunięci od orzekania. Zdania w tej sprawie nie ma niecałe 30 proc. ankietowanych, ale aż 65 proc. nie widzi dla bohaterów afery miejsca w polskich sądach. Co ciekawe, niemal 60 proc. badanych wyborców PiS też jest tego zdania.

Ale gdy przypatrzymy się innym badaniom, szczególnie tym, które pokazują polityczne preferencje, widać, że ta afera nie przełożyła się na spadek poparcia dla PiS. Przeciwnie, publikowane w poniedziałek wyniki badania IBRiS pokazały, że wyniki partii rządzącej wręcz rosną. Można nawet zażartować, że jeszcze media ujawnią jakieś dwie afery przed wyborami, a PiS z pewnością zdobędzie większość konstytucyjną.

Żarty żartami, ale zjawisko to jest rzeczywiście ciekawe. PiS udaje się wciąż przekonywać wyborców, że choć zdarzają mu się większe i mniejsze wpadki oraz skandale, to że jednak ich partia jest gwarancją pomyślnego życia obywateli. Może to mieć związek z jeszcze innym fenomenem. Od kilku miesięcy mamy bowiem do czynienia z nieustanną wspinaczką Jarosława Kaczyńskiego w rankingach zaufania. Według najnowszego znajduje się on już na trzecim miejscu tego zestawienia. Nadal więcej Polaków mu nie ufa, niż ufa, ale jego noty wyraźnie rosną. Być może dla wielu wyborców to on jest gwarantem „dobrej zmiany". Zgodnie z zasadą dobry car i źli bojarzy, po każdej aferze Kaczyński wychodzi zwycięsko jako lider obozu, który potrafi wyciągać surowe konsekwencje wobec polityków, którzy zawiedli jego i opinię publiczną.

Ale możliwe jest jeszcze jedno wytłumaczenie tego fenomenu. To kłopoty opozycji z wiarygodnością. Wyborcy nawet i oburzają się na PiS za aferę hejterską w resorcie sprawiedliwości, oburzają się na loty Marka Kuchcińskiego, chaos w szkołach, kolejki w służbie zdrowia i wiele innych rzeczy, ale być może nie wierzą, że opozycja poradziłaby sobie z tym lepiej. I w tym sensie wielką siłą partii rządzącej jest bezradność opozycji. Jak długo będzie ona trwać, Jarosław Kaczyński może spać spokojnie. A poparcie i zaufanie mu będzie samo rosło.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA