Siedem lat temu kanclerz Angela Merkel próbowała negocjować z rosyjskim przywódcą zakończenie wojny na Ukrainie. Później, załamana, powiedziała ówczesnemu prezydentowi USA Barackowi Obamie o Putinie: „On żyje w świecie równoległym". Tak pozostało do dziś.
W trakcie dorocznego orędzia Putin wypowiedział coś w rodzaju sugestii: w zamian za nowy traktat o strategicznym rozbrojeniu chce mieć Białoruś i Ukrainę w swojej strefie wpływów. Nie wyjawił tylko, jak ma zamiar rozciągnąć swą władzę na Kijów, który od siedmiu lat prowadzi z nim wojnę. Biorąc jednak pod uwagę ogólny stan umysłów kremlowskiej elity – coś, co socjologowie nazywają „group thinking" – można odtworzyć tę procedurę.