Reklama

Michał Szułdrzyński: PiS dostał lanie na własne życzenie

Jeśli potwierdzą się wyniki exit poll z Rzeszowa przewidujące zwycięstwo Konrada Fijołka już w pierwszej turze wyborów prezydenckich (z poparciem 55 proc.), będzie to gorzka pigułka nie tylko dla PiS, ale dla całej prawicy. Oczywiście, PiS nic nie stracił realnie na tych wyborach – Tadeusz Ferenc był niezależny, kandydat partii rządzącej przegrał z nim wybory w 2018 roku stosunkiem 65 do 29 proc. Jednak dziś kandydatka popierana PiS otrzymała – jeśli wierzyć badaniu exit poll - mniej niż jej partyjny kolega trzy lata temu – 25 proc.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński, kandydatka PiS na prezydenta Rzeszowa Ewa Leniart oraz posłowie PiS:

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, kandydatka PiS na prezydenta Rzeszowa Ewa Leniart oraz posłowie PiS: Krzysztof Sobolewski i Marek Kuchciński, w czasie kampanii wyborczej

Foto: PAP/Darek Delmanowicz

Ale partia rządząca jednak sporo zainwestowała w te wybory. Nie pomógł przyjazd do Rzeszowa Jarosława Kaczyńskiego (choć mylił w wystąpieniu Rzeszów ze Szczecinem, ale była to jakaś choroba tych wyborów – politycy PO przekonywali, że walczą o prezydenturę... Wrocławia).

Wynik kandydata partii Zbigniewa Ziobry poniżej 10 proc, tuż za kandydatem Konfederacji, pokazują, że nawet w tak prawicowym regionie jak Podkarpacie, w tak prawicowym mieście (Andrzej Duda rok temu o punkt procentowy wygrał w Rzeszowie z Rafałem Trzaskowskim) kandydaci prawicy przegrywają z kandydatem popieranym przez zjednoczoną opozycję.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama