fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Bezkarność Putina

AFP
Sprawa Siergieja Skripala raz jeszcze udowadnia, że przywiązana do tradycji demokratycznych Europa jest bezbronna wobec Kremla. W skali świata nie jest to sytuacja wyjątkowa. Czy nie jest tak wypadku Japonii czy USA w wypadku Kim Dzong Una?

Decyzje podjęte na szczycie w Brukseli w postaci odwołania ambasadora UE w Moskwie ujawniają tą bezsilność raz jeszcze. Tak samo jak  sankcje dyplomatyczne  wielu stolic UE. Są bez wątpienia wyrazem bezprzykładnej solidarności z Wielką Brytania oraz jedności europejskiej.

Także przejawem tego, że Europa zdaje sobie doskonale sprawę z jakim wezwaniem ma do czynienia. Na tym koniec.

Nic więcej zrobić nie może jak po raz kolejny pogrozić palcem wybranemu właśnie po raz kolejny ogromną większością głosów przywódcy Rosji, który w oczach swych rodaków zasługuje , być może  słusznie, na przydomek zbawcy narodu. Rosja Putina jest nie tylko mocarstwem militarnym ale i państwem z którym Europa musi i pragnie współistnieć pokojowo. W takich warunkach Kreml może przekraczać właściwie bezkarnie kolejną granicę wiedząc doskonale, że w gruncie rzeczy nic mu nie grozi. Europa nie ma po prostu czym Putina straszyć. Na pewno nie rakietami czy czołgami. Do takiej sytuacji Putin nie doprowadzi.

Z sankcjami ekonomicznymi wprowadzonymi po aneksji Krymu jest niemal tak samo jak z obecnymi sankcjami dyplomatycznymi. Te pierwsze przynoszą wprawdzie pewne efekty ale z założenia nie mogą kłaść się zbyt wielkim ciężarem na codziennej egzystencji całego narodu. Europa nie walczy z Rosją. Wrogiem jest Putin i jego system.

Dlatego też nie ma mowy o sankcjach ekonomicznych z prawdziwego zdarzenia jak chociażby podjęcie politycznej decyzji w sprawie zablokowania  Nord Stream 2, gazociągu, którego budowa jest  w gruncie rzeczy zgodna z  obowiązującym unijnym prawem.

Kolejne sankcje wobec rosyjskich oligarchów? Ich miliardy zostały już dawno wyprane w europejskich, zwłaszcza londyńskich bankach. Putina nie obalą. Grają z nim w jednej drużynie.

Przy tym Putin wie, że potrzebuje Europy, a także USA, dokąd jedna z dróg prowadzi przez Brukselę. Śle oferty rozmów, negocjacji a nawet kompromisów. Podobnie jak jego  towarzysz z Pjongjangu. Liczy na to, że wkrótce przeminie Russiagate Trumpa i prezydent USA odzyska swobodę w ustalaniu relacji z Putinem.

Liczy na sojuszników w Europie w postaci Schrödera oraz  przedstawicieli europejskiego biznesu, który chce robić interesy z Rosją. Nie są to tylko pobożne życzenia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA