fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze ekonomiczne

Paweł Rożyński: Drugie wejście Francuzów

Fotorzepa, Marta Bogacz
Nowym właścicielem sieci komórkowej Play staje się bliski przyjaciel prezydenta Francji. Razem z Orange trójkolorowi mają już połowę polskiego rynku mobilnej telekomunikacji.

Zawsze najciekawsi są ludzie. Warto się więc przyjrzeć właścicielowi kupującej Play Communications francuskiej grupy Iliad Xavierowi Nielowi. To postać nietuzinkowa. Pierwszy biznes założył już w liceum, by wkrótce stać się prekursorem internetu we Francji. Jako 19-latek stworzył, a następnie odsprzedał France Telecom Minitel, terminal dający dostęp do licznych usług, z których obecnie korzystamy w sieci. Prowadził nawet sex-shopy. Obecnie zaś jest współwłaścicielem centrolewicowego dziennika „Le Monde".

Z majątkiem około 7 mld dol. jest ósmy w rankingu najbogatszych Francuzów i 250. na świecie. Przyjaźni się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i jego żoną Brigitte. Ta ostatnia uczyła w szkole partnerkę życiową biznesmena Delphine Arnault. Tak, tak, z tych Arnaultów. Ojciec Delphiny Bernard Arnault to najbogatszy Francuz, właściciel koncernu LVMH słynącego z luksusowych marek, takich jak Louis Vuitton czy Hennessy.

Xavier Niel kupuje akcje Playa od islandzkiego miliardera Thora Bjorgolffsona i jego funduszu Novator. To też barwna postać, najbogatszy Islandczyk, prawdziwy wiking biznesu, co ciekawe, rówieśnik Niela. Jego majątek jest co prawda znacznie mniejszy i jest wart mniej niż 2 mld dol., ale też i Islandia jest mniejsza od Francji. Poza tym to i tak dużo, zważywszy, że w czasie kryzysu sprzed dekady o mało nie zbankrutował i musiał w pośpiechu wyprzedawać aktywa (m.in. udziały w koncernie farmaceutycznym Actavis), by spłacić lawinę długów. O swoim biznesowym odrodzeniu napisał nawet książkę.

To już drugie mocne wejście Francuzów na polski rynek telekomunikacyjny. 20 lat temu wszedł France Telecom (FT), który przejął Telekomunikację Polską SA. W grę wchodziły wówczas daleko większe pieniądze, bo Francuzi kupowali w szczycie koniunktury na firmy technologiczne, zwanej później internetową bańką. O ile często podnosi się fakt „wyprzedaży polskich sreber rodowych za bezcen", o tyle akurat wówczas Francuzi okrutnie przepłacili.

To niejedyna różnica. O ile teraz akcje sprzedają sobie biznesowi magnaci, o tyle wtedy francuska firma państwowa kupowała polską firmę państwową. A więc wiódł ślepy kulawego. Dopiero później FT, już pod szyldem Orange, stał się potężnym graczem międzynarodowym.

Na polskim rynku komórkowym, który niedługo ma wejść w erę 5G, rozdawać będą karty już dwie firmy francuskie, jedna niemiecka – T-Mobile, i polski Plus należący do Zygmunta Solorza, właściciela Polsatu.

Najwyraźniej politycy PiS, którzy nie pogardzą nawet kolejką linową, zajęci obecnie rozpadem koalicji, przegapili okazję, by wziąć się do repolonizacji sieci komórkowej. Dzięki temu przynajmniej nie straci ona na wartości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA