Rządowy Fundusz Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych ma przekazać samorządom imponującą kwotę 140 mld zł, m.in. na boiska czy szkoły. To kilka razy więcej, niż wydają rocznie na inwestycje. Dobry wujek wyciąga zwitek banknotów z jednej kieszeni, ale do drugiej chowa fortunę. To nie tylko zabrane wpływy, np. z PIT, ale i systematycznie nakładane kosztowne obowiązki, jak choćby w oświacie. Trudno w tym dostrzec jakąś logikę poza finansowym uzależnianiem od władz centralnych. Gdyby rząd nie postawił miast i gmin w dramatycznej sytuacji, mogłyby same finansować swoje inwestycje.

Ogromne wątpliwości budzi sposób przekazywania pieniędzy. Wypłaci je Fundusz Przeciwdziałania Covid-19. Mamy więc do czynienia z kolejnym przykładem kreatywnej księgowości, jak w przypadku Funduszu Solidarnościowego, który miał wspierać rodziny niepełnosprawnych, a pieniądze poszły na polityczny prezent dla emerytów w postaci tzw. trzynastki.

Takie fundusze mają podstawowy cel – uchronić rząd przed przekroczeniem konstytucyjnego limitu długu na poziomie 60 proc. PKB, co skutkowałoby natychmiastowym cięciem wydatków i podniesieniem podatków, na co Zjednoczona Prawica nie może sobie pozwolić, nie ryzykując utraty władzy. A tak można zadłużać się dalej – na koniec tego roku dług publiczny ma osiągnąć 1,5 bln zł, rosnąc w dwa lata o grubo ponad 400 mld. Słynny licznik długu w centrum Warszawy rozgrzany jest do czerwoności, a my niedługo znów słuchać będziemy o „zrównoważonym budżecie".

Praktyka wydawania pieniędzy poprzez takie fundusze niesie poza gmatwaniem finansów państwa i groźnym zadłużaniem jeszcze jedno zło. Wszystko to dzieje się poza budżetem, a więc jakąkolwiek kontrolą parlamentarną. W dodatku to premier ma przydzielać pieniądze samorządom po rozpatrzeniu ich wniosków przez BGK. Oczywiście, zapewnia, że będzie dzielił sprawiedliwie. Ale samorządy sparzyły się już na podobnym programie o nazwie Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych, kiedy wydano dużą jego część według partyjnego klucza. Teraz pokusa, by dawać swoim, będzie jeszcze większa, bo nie chodzi tu już o 13 mld zł, ale o kwotę co najmniej dziesięć razy większą.