fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Klęski żywiołowe

Pożary w Australii. Rośnie liczba ofiar

AFP
Potwierdzono śmierć trzeciej w ostatnich dniach ofiary pożarów na południowym wschodzie Australii. W Nowej Południowej Walii co najmniej jedna osoba jest zaginiona, w stanie Victoria - cztery.

Liczba ofiar trwających od kilku miesięcy pożarów buszu w Australii wzrosła do dwunastu.

Pożary buszu w Australii o tej porze roku nie są niczym niezwykłym, jednak w tym roku zaczęły się wcześniej niż zazwyczaj. Do tej pory objęły powierzchnię ponad 4 mln hektarów. Z uwagi na trwającą od trzech lat suszę ryzyko pożarowe w Australii jest wysokie. Niemal codziennie pojawiają się doniesienia o nowych pożarach. Sytuację pogarszają utrzymujące się w Australii wysokie temperatury i silny wiatr.

W stanie Nowa Południowa Walia straż pożarna walczy z ok. setką pożarów. W środę na wybrzeżu trwało szacowanie strat.  - Niestety, możemy poinformować, że policja potwierdziła trzy kolejne ofiary śmiertelne pożarów na południowym wybrzeżu - powiedział zastępca komendanta policji Nowej Południowej Walii Gary Worboys.

- Funkcjonariusze są także w Lake Conjola, gdzie ogień zniszczył dom, którego mieszkańca wciąż nie odnaleziono - dodał. Jak poinformowano, zaginiony ma 72 lata.

Według wstępnych szacunków, w ostatnich pożarach w tym rejonie Australii ogień zniszczył ok. 200 budynków.

Z powodu pożarów należy się spodziewać dużych strat wśród zwierząt hodowlanych i dzikich. Udało się uratować setki zwierząt z Mogo Zoo. W leżącym w pobliżu nadmorskiej miejscowości Batemans Bay rezerwacie przebywały zebry, nosorożce, lwy, tygrysy, żyrafy i największa w Australii grupa naczelnych.

Po pożarach w stanie Victoria nieznany jest los czterech osób. W mieście Mallacoota ogień odciął główną drogę, ok. 4 tys. osób schroniło się na plaży. Według jednego ze świadków, nie było ofiar śmiertelnych tylko dlatego, że w ostatniej chwili wiatr zmienił kierunek.

- Ogień był coraz większy. Zrobiło się ciemno. Nie widziałem własnej dłoni. Z nieba padał popiół, potem iskry. Wtedy ludzie zaczęli wchodzić do wody. Na szczęście wiatr się zmienił i ogień przesunął się w inną stronę - powiedział Mark Tregellas, cytowany przez agencję Reutera.

Władze Nowej Południowej Walii zapewniły, że trwają wysiłki, by przywrócić łączność z regionami odciętymi przez ogień. Premier stanu Gladys Berejiklian ostrzegła, że w weekend należy się spodziewać pogorszenia warunków pogodowych.

Dym z pożarów sprawił, że powietrze w stolicy Australii jest nieprzejrzyste. Władze Canberry wystosowały ostrzeżenie dla mieszkańców, odradzając długotrwałe przebywanie poza domem.

Źródło: rp.pl / Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA