fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Łączka odkrywa swoje tajemnice

IPN poszukiwał na Łączce szczątków przede wszystkim polskich bohaterów
Fotorzepa, Jakub Ostałowski
W kwaterze „Ł" na Powązkach znaleziono nie tylko ofiary zbrodni komunistycznych, ale także Niemców.

W czasie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych, które od kwietnia do lipca były prowadzone przez Instytut Pamięci Narodowej, znaleziono także szczątki żołnierzy niemieckich, niewykluczone, że zbrodniarzy. Były w tzw. dole zsypowym w pobliżu muru cmentarnego. O fakcie tym nie wie ambasada RFN, a także Fundacja Pamięć, która zajmuje się pochówkami żołnierzy niemieckich odnajdywanych na terenie Polski.

– Nie otrzymaliśmy takiej informacji. To nas dziwi, bo w 2013 roku także w tym miejscu znaleziono szczątki 99 żołnierzy niemieckich. Zostali oni pochowani w kwaterze żołnierzy niemieckich na Cmentarzu Północnym – mówi „Rzeczpospolitej" Iza Gruszka, prezes Fundacji Pamięć.

Wiedzy o znalezionych szczątkach Niemców na Łączce nie ma też pion śledczy IPN, który nadzorował te prace. Na razie nikt nie jest w stanie wytłumaczyć jak to możliwe. Być może wynika z faktu, że prokurator nie otrzymał jeszcze protokołu wraz z opinią antropologiczną opisującego zakończone kilka miesięcy temu prace.

Fakt odnalezienia fragmentów ciał Niemców potwierdziła „Rzeczpospolitej" Anna Szeląg, wicedyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. „Ze względu na skalę zniszczeń tych szczątków w wyniku działań budowlanych w latach 80., nie jest możliwe precyzyjne określenie, do ilu osób należą. Odnalezione szczątki przechowywane są tymczasowo na Cmentarzu Północnym w Warszawie i podobnie jak stało się to w 2013 r., docelowo będą przekazane Fundacji Pamięć" – odpowiedziała na nasze pisemne zapytanie.

IPN nie nagłaśniał tej sprawy, bowiem głównie koncentrował się nad odnalezieniu szczątków żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy zostali zamordowani przez władze komunistyczne po zakończeniu wojny. Wśród nich m.in. takich bohaterów jak rotmistrz Witold Pilecki, gen. Emil Fieldorf „Nil" czy płk Łukasz Ciepliński. – To jest już nasze Campo Santo, czyli miejsce święte – mówił po zakończeniu prac prezes IPN Jarosław Szarek.

W czasie tegorocznych prac została przebadana cała kwatera. Jak poinformował prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, znaleziono 29 szczątków ludzkich, które „stanowiły pewną odrębność" i ok. 5 tysięcy innych fragmentów ciał. Z tego kości długich 1088. To może oznaczać, że znaleziono szczątki około 100 osób.

Teraz trwa ich identyfikacja. – W trakcie badań zabezpieczyliśmy ok. 340 próbek z materiału kostnego. Pierwsza transza ok. 180 próbek została przekazana do Instytutu Sehna w Krakowie, natomiast po sprofilowaniu tego materiału kostnego wszystkie próbki są przekazywane do Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie – poinformował kilka dni temu w Sejmie Andrzej Pozorski, szef pionu śledczego IPN i zastępca szefa prokuratora krajowego.

Z naszych informacji wynika, że udało się już zidentyfikować dwie kolejne osoby, których szczątki znaleziono na Łączce. Niestety, nie ma wśród nich rotmistrza Witolda Pileckiego. Informację o kolejnych identyfikacjach IPN poda na konferencji zorganizowanej w Pałacu Prezydenckim. Na razie nie wiadomo, kiedy ona się odbędzie.

Jednak historia niemieckich zwłok jest nie mniej ciekawa. Na pierwszy dół z żołnierzami niemieckimi ekipa IPN natrafiła już w 2013 roku (wtedy też nie nagłaśniano tego odkrycia). Współpracownicy prof. Krzysztofa Szwagrzyka wydobyli wtedy szczątki 99 osób, niektórzy mieli jeszcze na sobie fragmenty niemieckich mundurów wojskowych. Ze znajdujących przy zwłokach nałożonych na druciki kawałków klisz filmowych wynikało, że w ich pochówku uczestniczył Polski Czerwony Krzyż. Na podstawie dokumentacji archiwalnej PCK udało się ustalić, że to byli żołnierze przeniesieni do kwatery „Ł" w 1950 r. z różnych miejsc Warszawy m.in. okolic strzelnicy w Lasku Bielańskim.

Udało się ustalić, że zginęli oni pod koniec sierpnia 1944 roku. Ekshumowane wówczas zwłoki były pochowane w trumnach, w mundurach, przy niektórych znajdowały się tzw. bloczki śmierci. Wśród nich znaleziono zwłoki z obrączką z grawerunkiem w języku rosyjskim, co może świadczyć, że wśród nich byli żołnierze kolaborujących z Niemcach oddziałów rosyjskich, które uczestniczyły też w tłumieniu powstania.

Dzięki zachowanym dokumentom udało się zidentyfikować oberwachtmeistra (stopień policji niemieckiej) Hermanna Nitsche (ur. 9. 09. 1903 r. w Senitz), obergefreitera Fritza Krugera (ur. 6.06.1912 r. w Aken), a także oberstleutnanta Joachim von Wieterscheim (ur. 9. 05. 1896 r.). Być może – ale nie ma takiej pewności, bowiem nie zostały przeprowadzone szczegółowe badania – na Łączce znaleziono też szczątki esesmanów i zbrodniarzy wojennych, którzy zostali osadzeni w więzieniu na Rakowieckiej i po wojnie skazani na karę śmierci.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA