fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Wysokie ceny odstraszają od ekoproduktów

Adobe Stock
Już 40 proc. kupujących Polaków interesuje się produktami eko – nie tylko żywnością, ale też kosmetykami i chemią domową. Byłoby więcej, gdyby oferta była szersza, a ceny niższe.

Biorąc pod uwagę całą populację, już więcej niż co trzeci dorosły konsument interesuje się kategorią produktów ekologicznych – wynika z badania firmy Nielsen, które poznała „Rzeczpospolita". Sięgają po nie klienci z różnych grup wiekowych, ale generalnie momentami przełomowymi, które skłaniają do większego zainteresowania tym rynkiem, jest pojawienie się w rodzinie dziecka, problemy zdrowotne, ale też rosnąca moda na życie bardziej eko. Nielsen podaje, że zazwyczaj zaczyna się od sięgania po produkty spożywcze, następnie konsument rozszerza zainteresowanie na kosmetyki, a na końcu po chemię, np. produkty piorące czy czyszczące.

Moda na eko

– Trend na naturalne kosmetyki czy chemię eko jest w fazie początkowej. Nawet dla kategorii, w których jest najbardziej widoczny, udział produktów ekologicznych lub naturalnych w wartości sprzedaży z ostatnich 12 miesięcy, nie przekroczył 6 proc. Obserwujemy jednak, że istotnie rośnie na znaczeniu i rok do roku generuje coraz większą wartość – podaje Nielsen.

– Polacy wciąż dopiero się uczą, czym są produkty ekologiczne i naturalne – mówi Agnieszka Krzesińska-Jagiełło, Client Business Partner w Nielsen Polska. – Wśród kosmetyków ekologicznych i naturalnych największą popularnością cieszą się środki do pielęgnacji twarzy, kosmetyki dla dzieci oraz pasty do zębów. W przypadku chemii są to preparaty do czyszczenia szyb oraz środki czystości.

– W przypadku produktów ekologicznych i naturalnych należących do różnych segmentów rynkowych nie ma jednej obowiązującej definicji. Przyjmuje się, że kosmetyki eko powinny mieć jak najmniejszy wpływ na środowisko zarówno ze względu na zastosowane składniki, jak i opakowanie – wyjaśnia dr n. med. inż Katarzyna Pytkowska, chemiczka zajmująca się chemią kosmetyczną i gospodarczą, była rektor Wyższej Szkoły Zawodowej Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia. – Chemia domowa eko jest jeszcze trudniejsza do zdefiniowania, gdyż nie są to produkty naturalne, a jedynie opracowywane w taki sposób, aby maksymalnie zredukować wpływ na środowisko, w tym zużycie energii. Istotną kwestią jest oczywiście także ich biodegradowalność.

Póki co polski rynek żywności ekologicznej oceniany jest na 1–1,1 mld zł i choć rośnie w dwucyfrowym tempie, to nadal jest znacznie mniejszy niż włoski czy francuski. Europejskim liderem są Niemcy, wydający na ten cel 10 mld euro rocznie. Żywnościowe produkty ekologiczne muszą posiadać unijny certyfikat zielonego liścia, co gwarantuje, iż ich skład to wyłącznie efekt upraw eko, bez nawozów czy konserwantów. Liderem w Polsce w tej kategorii jest sieć Organic Farma Zdrowia, a jej głównym akcjonariuszem jest włoska firma EcorNaturaSi, numer jeden na włoskim rynku żywności ekologicznej.

Żywność liderem

We Francji już 5 proc. zakupów spożywczych stanowią produkty bio, a tylko pomiędzy 2017 i 2018 rynek wzrósł 15,7 proc., czyli zyskał 1,4 mld euro i osiągnął poziom 9,7 mld euro. 555 mln euro netto wyniosły zakupy na potrzeby restauracji, w tym 319 mln euro na rzecz żywienia zbiorowego (z rekordowym wzrostem o 28 proc. w stosunku do 2017 r.).

– 49 proc. produktów bio jest nabywanych w ramach sieci detalicznych, 34 proc. w specjalistycznych sklepach bio, 12 proc. w sprzedaży bezpośredniej, a 5 proc. w innych formach, jak np. małe sklepy i restauracje – mówił podczas kongresu Eco Food 360 Florent Guhl, dyrektor francuskiej Agence Bio. – 69 proc. produktów bio sprzedawanych we Francji pochodzi z lokalnego rynku, a w niektórych kategoriach, jak wina, jajka, mleko i jego przetwory oraz mięso i jego przetwory, udział ten wynosi 99–97 proc.

W Polsce jest to nie do powtórzenia, ponieważ mimo boomu na ekoprodukty spada zainteresowanie rolników, aby zająć się taką produkcją. Jak podała rok temu Najwyższa Izba Kontroli, rolnictwo ekologiczne w Polsce, zamiast spodziewanego dynamicznego rozwoju, przeżywa od kilku lat okres stagnacji i spadków. – Podczas gdy liczba producentów zatrzymała się na granicy ok. 23 tys., powierzchnia upraw skurczyła się z 670 tys. ha w 2013 r., do ok. 500 tys. ha obecnie, to jest do stanu z 2010 r. Część gospodarstw wstrzymuje produkcję ekologiczną wraz z końcem dopłat, bo bez nich staje się ona nieopłacalna – podał NIK.

Dlatego interweniują inne podmioty. Np. Carrefour wspiera w Polsce ekorolników, przyznał na ten cel 800 tys. zł, które trafiły do 25 producentów. W sieci jest w ofercie ok. 2 tys. produktów bio.

– Ekologiczna oferta spotyka się z uznaniem kupujących, czego dowodem jest dwucyfrowa dynamika sprzedaży w skali roku, zarówno w kategoriach food, jak i non-food – podaje buro prasowe sieci.

Wszyscy detaliści podkreślają, że priorytetem jest dostosowywanie cen oferty eko do możliwości polskich konsumentów. Nie ma też co ukrywać, że te produkty zawsze będą droższe, ponieważ z racji metod produkcji plony są niższe i mniej trwałe, co przekłada się na finalny produkt.

– To nigdy nie będzie w Polsce produkt masowy, ponieważ co najmniej 20 proc. wyższe ceny od razu eliminują większość klientów. Niemniej sporadycznie takie produkty będzie kupowało coraz więcej osób, zwłaszcza z myślą o dzieciach czy osobach chorych – mówi przedstawiciel jednej z dużych sieci.

Duże zmiany widać także, jeśli chodzi o produkty chemiczne, oferta tych ekologicznych szybko rośnie z jednej strony dzięki wejściu na ten rynek potentatów, jak P&G czy Unilever, ale również lokalnych marek. Np. w Niemczech działa wielu producentów chemii ekologicznej, jak Sonett czy Frosch, a ich środki powstają często na bazie sody. Polska z kolei jest mocna, jeśli chodzi o ekologiczne kosmetyki, szereg marek wychodzi śmiało ze sprzedażą na rynki zagraniczne i mamy szansę mocno zaistnieć w tym segmencie.

Andrzej Faliński prezes Forum Dialogu Gospodarczego

Na zakupach cena jest głównym kryterium wyboru i produktów ekologicznych także to dotyczy. Ich relatywnie niskie udziały to też efekt niedoinformowania konsumentów, którzy potrzebują dodatkowych informacji, aby sięgnąć po produkty eko. Na półce premium, na jakiej się znajdują, są też inne, dlatego potrzebny jest ich mocniejszy wyróżnik.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA