fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Kolejne podejście do kaucji na butelki. Kto ją zapłaci?

Adobe Stock
W połowie sierpnia mają ruszyć konsultacje nowego systemu gospodarki opakowaniami po napojach. W grę wchodzi opłata nakładana na producentów oraz kaucje.

System gospodarki opakowaniami po napojach budzi emocje, ale wszyscy uczestnicy rynku są zgodni, że zmiany są konieczne. Aby zmienić podejście konsumentów, nie obejdzie się bez zmian prawnych.

– Prace projektowe są na ukończeniu, o konkretnych propozycjach będziemy dopiero mówić podczas konsultacji. A te powinny rozpocząć się w drugiej połowie sierpnia – wyjaśnia Aleksander Brzózka, rzecznik Ministerstwa Środowiska. Resort wcześniej sygnalizował, iż interesuje go rozwiązanie polegające na rozszerzeniu odpowiedzialności producentów za opakowania wprowadzane na rynek, np. dodatkowa opłata na system ich zbierania. – System kaucyjny jest jak najbardziej brany pod uwagę. Nasze propozycje chcemy przedstawić jak najszerszemu gronu osób, aby wypracować najlepsze rozwiązania – wyjaśnia Aleksander Brzózka.

W przypadku kaucji sprawdza się model niemiecki z automatami do zbiórki opakowań. Takie rozwiązanie jest kosztowne, szacunki mówią o ok. 20 mld zł.

Rozwiązanie to podoba się branży recyklingu. – System kaucyjny pozwala na zadbanie o środowisko każdemu obywatelowi, działa na zasadzie kija i marchewki. Kijem jest kaucja, którą musi uiścić konsument przy zakupie napoju, marchewką – zwrot kaucji przy oddaniu opakowania oraz zmniejszenie ilości wytwarzanych odpadów. Nikt nie wyrzuca pieniędzy, sortujemy odpady i w ten sposób osiągamy efekt edukacyjny, ekologiczny i ekonomiczny – mówi Jerzy Ziaja, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu. – Model podatku na producentów funkcjonuje wyłącznie na Węgrzech. Podatek został wliczony do ceny opakowania, za które płaci konsument, redystrybucja tych środków polega na wsparciu gmin, a nie podmiotów zajmujących się odpadami – dodaje. Podkreśla, że podobne rozwiązania funkcjonowały w PRL. – Z perspektywy państwa to dobre rozwiązanie, gwarantuje dopływ pieniędzy do budżetu, ale dla budowy systemu gospodarki o obiegu zamkniętym już takie nie jest – wyjaśnia.

– Wątpliwości jest wiele, trudno entuzjastycznie podchodzić do idei kolejnego rynkowego podatku, ponieważ ten nałożony na opakowania uderzy we wszystkich. Niemniej wszyscy są świadomi, że coś musi się zmienić, ponieważ opakowań produkujemy za dużo, zwłaszcza tych plastikowych, i znacznie więcej z nich musi trafiać do recyklingu – mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

– Wokół systemu kaucyjnego jest też wiele pytań – automaty wydają się najlepszym rozwiązaniem, ale w małych sklepach, np. do 100 mkw., nawet na takie rozwiązanie trudno znaleźć miejsce. Z kolei jeśli opakowania miałby przyjmować pracownik, to zupełnie zaburzy to system pracy – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA