fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Tanie sklepy receptą na kryzys. Nadchodzą nowe sieci

Archiwum
Wejście na nasz rynek rosyjskiego Mere potwierdza, że największy potencjał tkwi teraz w sieciach dyskontowych. Mają już 37 proc. rynku, w czasie pandemii pokażą, na co je stać.

Sieć Mere od dwóch lat informowała o planach uruchomienia w Polsce ponad 100 sklepów. Choć momentami wydawało się, że nic z tego nie wyjdzie, to teraz wygląda na to, że wkrótce ruszy pierwszy sklep pod tą marką w Częstochowie, o czym „Rzeczpospolita" informowała jako pierwsza. To typowy tzw. hard dyskont: towary sprzedawane wprost z palet, bardzo ograniczony asortyment. Po latach podboju rynków wschodnich sieć ma już trzy sklepy w Niemczech, planuje kolejne jak również wchodzenie na inne rynki.

Kierunek oszczędność

Firmy na razie nie komentują wejścia nowego rywala, który też szybko nie zmieni rynku, jednak ten debiut pokazuje trend. W pandemii konsumenci chcą oszczędzać, a jednocześnie, jak podaje Deloitte, aż 40 proc. z nich nadal robi zapasy i kupuje więcej niż potrzebuje w danej chwili. Co trzeci chce w najbliższym czasie wydawać na produkty spożywcze więcej.

– Formuła twardego dyskontu wpisuje się idealnie w obecną sytuację, ponieważ konsumenci chcą robić zapasy, a firmy muszą się ich pozbywać, skoro na początku pandemii zwiększono produkcję wielu linii – mówi Andrzej Faliński, prezes Forum Dialogu Gospodarczego. – Inne sieci mogą jednak łatwo w ten model wejść z częścią oferty, rezygnując z produktów premium. Dlatego rynek może w tę stronę lekko skręcić, ale nie gwarantuje to sukcesu firm nastawionych wyłącznie na taki model.

Czytaj także: Promocyjny zawrót głowy. Sklepy ostro walczą o klientów

Dyskonty to od lat dynamicznie rosnący segment polskiego rynku, na koniec kwietnia odpowiadały już za 37,1 proc. naszych wydatków na produkty spożywcze i chemiczne. To aż 1 pkt proc. więcej niż w styczniu i wiele wskazuje na to, że taki trend utrzyma się w kolejnych kwartałach, a nasila go pandemia.

– Umocnienie pozycji dyskontów to przede wszystkim zasługa skokowego wzrostu średniej wartości paragonów w tych sklepach. W kwietniu utrzymaliśmy tendencję do robienia zakupów na zapas, co było dobrze widoczne w dyskontowych koszykach. Ich wartość wzrosła z 52 zł w kwietniu ubiegłego roku aż do 87 zł w roku bieżącym – mówi Michał Maksymiec, dyrektor ds. współpracy z sieciami detalicznymi w panelu gospodarstw domowych GfK Polonia.

– W tym samym okresie wartość średniego koszyka dla wszystkich kanałów wzrosła z 34 zł do 49 zł. I choć jednorazowo kupowaliśmy zdecydowanie więcej, na zakupy udawaliśmy się rzadziej niż dotychczas. W przypadku dyskontów było to sześć zamiast ośmiu razy w miesiącu.

Dużo nowych sklepów

Mimo pandemii i niepewności co do dalszego rozwoju kryzysu, firmy z niesłychaną energią uruchamiają nowe placówki i nie widać spowolnienia ekspansji.

– Mamy ambitne plany rozwoju sieci na najbliższe lata, w ramach których do końca 2022 r. chcemy potroić liczbę otwieranych sklepów. Oczywiście jest to uzależnione od wielu zmiennych i dajemy sobie prawo do bieżącej aktualizacji. Jak pokazują wydarzenia ostatnich miesięcy na świecie, sytuacja może dynamicznie zmieniać się, ale to jest cel, do którego dążymy – mówi Oktawian Torchała, prezes Aldi w Polsce. – Jesteśmy gotowi do przejęcia nowych obiektów lub działek pod budowę.

Aldi ma w Polsce 141 sklepów, w 2019 r. pojawiło się sześć nowych, w tym – już cztery. Także sieć Netto, która zaskoczyła rynek, przejmując ponad 300 sklepów od Tesco, nie planuje spowolnienia rozwoju. – Okres pandemii jest niewątpliwie wymagający dla branży handlowej, jednak nie wpływa na nasze plany, jeśli chodzi o rozwój Netto. Zgodnie z przyjętymi założeniami w tegorocznych planach mamy otwarcie 20–25 sklepów – podaje biuro prasowe sieci. – Czekamy na decyzję urzędów antymonopolowych oraz akceptację umowy dotyczącej przejęcia placówek Tesco. Spodziewamy się, że stanie się to w czwartym kwartale 2020 r. – dodaje. Do tego czasu 301 sklepów, które obejmuje porozumienie, będzie działało pod szyldem Tesco, a Netto w nadchodzących miesiącach będzie opracowywać szczegółowy plan dla każdego z przejętych sklepów.

Nic nie wskazuje na to, aby swoje plany zmieniła Biedronka, która zapowiedziała na ten rok ok. 100 nowych sklepów. Ok. 60 proc. miało powstać w dotychczasowym formacie, a reszta to mniejsze sklepy. Można się spodziewać, że firma wręcz przyspieszy ekspansję i mocniej postawi na małe placówki. – Epidemia nie wpłynęła na nasze plany inwestycyjne. Zgodnie z zakładaną na 2020 r. strategią część sklepów modernizujemy, zamierzamy też otworzyć nowe obiekty – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, rzecznik Lidl Polska. – Nasza sieć sprzedaży liczy w tej chwili około 700 sklepów, ulokowanych na terenie całego kraju. Planujemy nadal rozszerzać naszą sieć, rozwijając się w sposób organiczny.

Mariusz Woźniakowski Wydział Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

Sieci dyskontowe wrócą do korzeni i będą oferowały podstawowe produkty w najniższych cenach, ale ich umiejscowienie będzie zasadne tam, gdzie są klienci szczególnie wrażliwi na cenę. W innych przypadkach cena wcale nie musi być kluczowym czynnikiem decydującym o wyborze klientów, a będą nimi bliskość, kompleksowość i jakość oferty. Naturalnym krokiem jest wejście tych sieci w e-sprzedaż. Początkowo z ofertą ograniczoną do produktów podstawowych i najlepiej rotujących (ok. 2 tys., jak np. platforma Glovo i Biedronka), a z czasem z ofertą kompletną.

Sklepy chcą powrotu niedziel

Zakaz handlu w niedzielę budził kontrowersje od momentu rozpoczęcia prac sejmowych, a w miarę zaostrzania ustawy poparcie dlań spadało. Z ostatnich badań ARC Rynek i Opinia wynika, że przeciwnikami ustawy jest już 52 proc. badanych, a zwolennikiem co trzeci ankietowany. Według badania Kantar dla ZPPHiU wśród bywalców centrów handlowych liczba przeciwników zakazu w siedem tygodni skoczyła o 16 pkt proc., do 66 proc. Uchylenia lub przynajmniej zawieszenia ustawy domaga się też wiele organizacji gospodarczych, w tym Konfederacja Lewiatan, BCC, Pracodawcy RP, Polska Rada Biznesu, Federacja Przedsiębiorców Polskich i Związek Rzemiosła Polskiego. Na razie po stronie rządowej zmiany nastawienia nie widać i nic nie wskazuje, aby powstała nowelizacja zawieszająca zakaz handlu. Jednak sektor nadal o nią zabiega na różnych frontach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA