fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

#RZECZoBIZNESIE: Grzegorz Łaptaś: Każdy stara się Euro 2016 wykorzystać

Rzeczpospolita
Są takie branże, które – nawet gdyby nie chciały – na Euro 2016 zarobią – uważa Grzegorz Łaptaś, ekspert firmy PwC.

– Są dwa sposoby oglądania meczów – tłumaczy Łaptaś. – W domu, i „na mieście". – Na oglądaniu filmów w domu zarabiają głównie producenci słonych przekąsek, tj. chipsów, orzeszków, itp. – objaśnia i dodaje, że na Euro jednak najbardziej wygrywają producenci piwa.

Część meczów jest jednak kodowana. – Tutaj zarabia branża usługowa – mówi Łaptaś. – Gastronomia, która i tak dobrze się rozwija, z racji bogacenia się społeczeństwa, ale również serwisy, które organizują dostawy do restauracji – kontynuuje.

Ale na Mistrzostwach Europy zarabiają również producenci produktów, których naturalnie nie łączymy z piłką nożną. – Na przykład słodycze – mówi ekspert PwC i wyjaśnia: – Ciastka kibica z nadzieniem białym i czerwonym; interesujący pomysł.

– Każdy stara się wykorzystać Euro w swojej promocji – zauważa Grzegorz Łaptaś. Pytany o jakieś ciekawe przykłady, mówi: – Ostatnio pojawiły się takie promocje z elementami hazardu. – Pomysły typu „jeżeli Polska wygra mecz, to zwrócimy wam za część zakupów", albo też w drugą stronę: „ jeżeli nie wyjdziemy z grupy – piwo gratis". Tak na pocieszenie.

– To jest bardzo dobry sposób na angażowanie klientów – ocenia Grzegorz Łaptaś.

A czy ktoś na Euro traci? – Mało kto – ocenia Łaptaś. – Moment, w którym konsument jest „wyjęty" z robienia zakupów przez mecz trwa tylko kilka godzin. – Klient, który ma zrobić zakupy, i tak je zrobi – tłumaczy.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA