fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

VAT e-commerce. Zakupy w Azji, ból głowy i koszty dla kurierów

handel, podatki, VAT, przesyłki, ezakupy
Adobe Stock
Od 1 lipca kupujących online poza UE czekają wielkie zmiany. Nie chodzi tylko o klientów, ale także o firmy dostarczające przesyłki.

Sejm uchwalił już ustawę, w tym tygodniu ma zająć się nią Senat, zatem termin wejścia w życie od 1 lipca wydaje się niezagrożony. Od tego dnia wszystkie przesyłki spoza UE będą obłożone podatkiem VAT, a za przesyłki o wartości do 150 euro może naliczać go sprzedawca w Chinach czy USA. Powyżej tej kwoty dochodzi cło i VAT importowy, które zapłacić będzie musiał konsument.

– Zmiany są duże i wielu klientów wciąż nie wie, co może się zmienić po 1 lipca. Staramy się na wielu frontach dostarczać niezbędne informacje klientom, ale nie ze wszystkimi mamy stały kontakt. Stąd wielu może przeżyć zaskoczenie, zwłaszcza osoby prywatne, za którymi nie stoi wiedza działów logistycznych – mówi Agnieszka Łukawczyk, dyrektor ds. operacyjnych w DHL Express.

Czytaj także: Zakupy w Chinach będą od lipca znacznie droższe

– Sprzedawcy w Chinach mogą przejąć obowiązek naliczenia VAT przy sprzedaży, ale to tylko jedna z opcji i na razie nie słyszeliśmy o żadnej dużej platformie, która by się na taki krok zdecydowała. Obowiązek naliczania podatku i jego pobierania spadnie na takie firmy jak DHL. Od wielu miesięcy się na to przygotowujemy, zatrudniając więcej osób, szkoląc ich i dając klientom możliwości bezgotówkowych płatności. Podajemy też, według jakiego wzoru powinny być wystawiane faktury, aby proces był maksymalnie szybki – dodaje Agnieszka Łukawczyk.

To największa zmiana. Pomysłodawcom nowej regulacji chodzi głównie o ograniczenie zalewu tanich produktów z Chin. Ponieważ nie były one w żaden sposób opodatkowane, w przeciwieństwie do zakupów na rodzimych serwisach, różnice w cenach były duże. Stąd nawet przy początkowo kilkutygodniowych, a ostatnio już tylko kilkudniowych terminach dostawy chętnych nie brakowało.

Tylko w Polsce na AliExpress kupuje regularnie ok. 5 mln osób. W Europie ta platforma bardziej popularna jest tylko w Hiszpanii i Francji. Rodzimi sprzedawcy internetowi liczą, że rzeka tanich, nieopodatkowanych przesyłek zostanie w efekcie nowego prawa w całej UE przynajmniej ograniczona, co pozytywnie wpłynie na nich, także na polskim rynku.

Według danych Najwyższej Izby Kontroli dotychczas problem był duży, Poczta Polska przepuściła bez kontroli 99 proc. przesyłek z Chin.

– Sytuacja jest bardzo nierówna, jeśli chodzi o zasady konkurencji pomiędzy podmiotami unijnymi a sprzedawcami z innych krajów. Wprowadzenie pakietu VAT e-commerce to absolutna konieczność, zwłaszcza że w Polsce nie było najmniejszej kontroli nad przesyłkami z Chin, które prawdziwą falą płynęły do polskich klientów jako prezenty bądź przesyłki listowe – mówi Patrycja Sass-Staniszewska, prezes Izby Gospodarki Elektronicznej. – Jeśli zmiana zostanie przeprowadzona skutecznie, może zachęcić naszych e-przedsiębiorców do większych działań na rzecz eksportu online. Polski e-commerce musi stawać się globalny, patrząc na to, co robią międzynarodowe podmioty z handlu elektronicznego – dodaje.

Tymczasem niektóre firmy logistyczne uważają, że zmiana prawa ich nie dotyczy, ponieważ odbierają przesyłki z europejskich magazynów. – Dopiero się okaże, jak system będzie funkcjonował i do kogo jakie obowiązki należą – mówi przedstawiciel jednej z firm.

Chińczycy zmiany się nie obawiają. – Platforma będzie działała płynnie zarówno przed, jak i po 1 lipca. Zainwestowaliśmy w Polsce duże środki, aby się do tego przygotować – podaje biuro prasowe AliExpress.

A Agnieszka Łukawczyk podkreśla: – Klienci mogą być zaskoczenie koniecznością zapłaty podatku czy cła, które firma kurierska będzie regulowała w imieniu klienta w urzędach i pobierała należność przy doręczeniu przesyłki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA