fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Klientów czekają zmiany na półkach

123RF
Od lipca dostawcy zyskują nowy i potężny oręż w walce o swoje prawa. Jednak mniejsze firmy mogą stracić.

Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczym mocno skomplikuje życie wszystkim uczestnikom rynku, a jej skutki odczują także klienci. Powód? Bardzo ogólne zapisy i duża uznaniowość oceny, czy firma faktycznie nadużyła przewagi kontraktowej wobec swojego kontrahenta, a za taki czyn uznawane jest samo zagrożenie rozwiązaniem kontraktu.

Wielcy dla wielkich

Detaliści już szykują się do tej operacji. Z naszych informacji wynika, że klienci mogą się spodziewać mniejszego wyboru produktów od małych, regionalnych dostawców.

– Alarmowaliśmy o skutkach tej ustawy od początku prac nad projektem. Niestety, spowoduje ona, że duże sieci będą chętniej pracowały z największymi dostawcami kosztem mniejszych podmiotów. To może doprowadzić do bankructwa wielu producentów, szczególnie mniejszych, likwidacji wielu miejsc pracy – mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu. – Ustawa ma asymetryczny charakter stygmatyzujący handel, nie zwracając uwagi na działania wielkich dostawców, którzy często, wykorzystując swoją pozycję, zaburzają funkcjonowanie relacji w obrocie spożywczym.

Branża spodziewa się, że w efekcie ustawy jeszcze bardziej wzmocni się choćby kanał dyskontowy. – Mają węższą ofertę i mniej dostawców, dlatego ustawa tak bardzo ich nie dotknie – mówi jeden z prezesów.

Dyskonty realnie walczą z całym rynkiem i starcie to zdecydowanie wygrywają. Choć do takich sieci należy jedynie 2,9 proc. sklepów – jest ich poniżej 4 tys., to odpowiadają już niemal za 30 proc. wartości rynku handlu detalicznego artykułami spożywczymi. Co więcej, ich udziały też rosną zdecydowanie najszybciej, choć tempo otwierania nowych sklepów zdecydowanie spowolniło. Mimo że sieci dyskontowe dominują na wielu rynkach zachodniej Europy, jak choćby Niemcy czy Szwajcaria, w żadnym kraju tak szybko nie przemodelowały struktury rynku i nie zdobyły w kilka lat tak silnej pozycji.

Nowi dostawcy stracą

– Większe ryzyko dotyczy nowych kontraktów z nowymi dostawcami, w tym przypadku firmy mogą znacznie ostrożniej podchodzić do nawiązywania takiej współpracy – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Firmy mogą bowiem sporo stracić, dostawca może poskarżyć się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a ten za nadużywanie przewagi kontraktowej może na firmę nałożyć karę do 3 proc. rocznych obrotów. Warunkiem jest tylko to, aby obroty dostawcy z siecią przekroczyły 50 tys. zł, zaś w sumie obroty obu firm muszą przekraczać 100 mln zł.

Będzie to duże ograniczenie dla swobody zawierania umów, a zdaniem handlowców w efekcie ustawy na pewno wzrośnie udział produktów pod markami własnymi, które już dzisiaj największe sieci czasami zamawiają w zagranicznych zakładach.

– Import pozwoli uniknąć ryzyka pozwu, w innych krajach obowiązują mechanizmy kontroli umów, ale bez tak idiotycznych rozwiązań jak w Polsce – mówi szef jednej z firm handlowych.

Dodatkowym utrudnieniem dla firm będą uciążliwe postępowania UOKiK. Prezes będzie wszczynał postępowania z urzędu, a nie na wniosek strony. Powinny one trwać maksymalnie pięć miesięcy.

Zdaniem branży w jeszcze większym stopniu niż sieci handlowych ustawa może dotknąć producentów żywności, którzy odbierają towary od wielu drobnych partnerów handlowych. W ich przypadku mowa jest o tworzeniu sieci pośredników, aby uniknąć kupowania produktów bezpośrednio przez producenta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA