fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Strajk pełen niewiadomych

123RF
Nie jest jasne, pracownicy których największych sieci przyłączą się do protestu Solidarności.

Strajk włoski w sklepach jest planowany na 2 maja. Pracownicy będą bardziej drobiazgowo wypełniać swoje obowiązki, zamiast skanować kody, wprowadzać je ręcznie, co wydłuży znacząco czas obsługi.

– Chcemy zwrócić uwagę nie tylko na warunki płacowe pracowników handlu, ale również na nadmiar obowiązków i przeciążenie pracą, wynikające wprost z niedostatecznej obsady stanowisk – mówi Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlowej NSZZ Solidarność.

Nie chce powiedzieć, sklepy których sieci mogą wziąć udział w proteście. Informacja na ten temat ma zostać podana w przyszłym tygodniu.

Wiadomo jednak, że w grę wchodzą placówki największych sieci, czyli Biedronki, Lidla, Kauflandu, Tesco, Carrefoura czy Auchana. Solidarność potwierdza tylko, że chodzi co najmniej o kilka sieci z kapitałem zagranicznym oraz przynajmniej jedną z krajowymi udziałowcami.

Pogoda kontra strajk

NSZZ Solidarność przyznaje, że w największych firmach członków związków zawodowych jest proporcjonalnie dość mało, biorąc pod uwagę liczbę zatrudnionych.

– Mowa o kilku tysiącach w każdej z największych sieci, co może nie jest wysoką liczbą, ale wynika to z utrudniania prowadzenia działalności związków przez firmy – dodaje Alfred Bujara. Tylko w Biedronce pracuje już ponad 55 tys. osób. Ogółem w branży pracuje ok. 1,3 mln osób.

Związek wysłał list z wezwaniem o podjęcie rozmów przez Polską Organizację Handlu i Dystrybucji, do której należą największe sieci w kraju.

– Nie chcemy się do tego ustosunkowywać. To poszczególne firmy prowadzą swoją politykę personalną i prowadzą rozmowy ze stroną związkową – mówi Renata Juszkiewicz, prezes POHiD.

Powodzenie protestu stoi pod znakiem zapytania także z powodu pogody. – Jeśli aura dopisze, to miasta 2 maja się wyludnią w związku z długim weekendem, zatem nikt nie zauważy jakieś specjalnej akcji – mówi nam przedstawiciel jednej z sieci handlowych.

Jednak z perspektywy konsumenta faktycznie widać, że sieci mają problemy ze znalezieniem chętnych do pracy, dlatego obsada np. stanowisk kasowych zazwyczaj jest skromna.

Zatrudnienie w handlu nie zmienia się tak szybko jak liczba sklepów. Według Eurostatu w Polsce na ok. 300 tys. sklepów przypada 1,3 mln osób. W Niemczech w ponad 420 tys. sklepów pracuje 3,3 mln osób, a w Wielkiej Brytanii przy porównywalnej jak u nas liczbie sklepów (290 tys.) w branży pracuje ponad 3 mln osób.

Firmy są ostrożne

Pytane przez nas największe sieci handlowe podają, że na razie nie szykują się w żaden specjalny sposób na potencjalny protest pracowników, ponieważ nie mają oficjalnie żadnych informacji na temat takich planów.

– Mimo otwartego kanału komunikacji z organizacjami związkowymi do tej pory nie zostaliśmy oficjalnie poinformowani o planach protestu. Wszystko, co wiemy na ten temat, pochodzi z wypowiedzi przedstawicieli związków w mediach – informuje biuro prasowe firmy Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci Biedronka.

– Jesteśmy otwarci na dialog z pracownikami. Wszystkim zapewniamy liczne kanały kontaktu, którymi mogą każdego dnia zgłaszać ewentualne problemy bądź zastrzeżenia – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, rzeczniczka Lidl Polska. – Wierzymy, że wspominana w pytaniu forma relacji z pracodawcą nie jest adekwatna do potrzeb członków naszego zespołu – dodaje.

Sieci handlowe w ostatnich kwartałach systematycznie podnoszą wynagrodzenia pracowników, a nagłaśnianie takich informacji może spowodować niższą akceptację ewentualnych protestów wśród klientów.

Sieci płacą już swoim pracownikom znacznie powyżej poziomu najniższego wynagrodzenia. A w związku z dalszymi problemami na rynku pracy mogą się oni spodziewać kolejnych podwyżek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA