fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Odzież sportowa eksportowym hitem

Adobe Stock
Polska jest już wśród kilkunastu największych eksporterów odzieży na świecie, a zagraniczna sprzedaż wciąż rośnie. Zwłaszcza ubrań sportowych i puchowych oraz dziecięcych.

W szerokim ujęciu polski eksport odzieży i tekstyliów przekracza już 20 mld zł i rośnie o 5–7 proc. rocznie. To ponad 1 proc. światowego eksportu tekstyliów, a największą kategorią jest odzież damska. Chociaż tempo wzrostu jest jednocyfrowe, są kategorie, gdzie jest znacznie lepiej.

Czytaj także: Paweł Koncewoj: Nie chcemy się ścigać z Adidasem czy Nike

Z raportu firmy ITRO wynika, że choćby sprzedaż odzieży dla narciarzy czy strojów kąpielowych rośnie rocznie nawet ponad 40 proc., bielizna czy odzież dla dzieci zwiększyły zagraniczną sprzedaż o niemal 30 proc.

Czytaj także: Polski len rusza do Japonii

Z danych Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu wynika, że wartość kategorii specjalistyczna odzież sportowa oraz bielizna termoaktywna sięga już ok. 2 mld zł. Jej popularność poza polską widać choćby po sukcesie marki 4F, obecnej w 42 krajach w Europie i Azji. – Wchodzimy nawet na tak trudne i regulowane rynki jak odzież robocza czy uniformy, gdzie sprzedaż odbywa się w zasadzie wyłącznie w ramach przetargów. Sprzedajemy bieliznę do Francji czy Włoch, czyli wydawałoby się, że firmy wchodzą do paszczy lwa, a jednak się udaje – mówi Aleksandra Krysiak, dyrektor PIOT, Związku Pracodawców Przemysłu Odzieżowego i Tekstylnego. – Coraz więcej rodzimych firm szyje w kraju, a odbiorcy z Zachodu doceniają wysoką jakość i terminowość. Dzisiaj nie ma już kilku kolekcji rocznie, a nawet 10, do tego krótkie serie – nie da się tego efektywnie robić z bazą produkcyjną na Dalekim Wschodzie – dodaje.

Sukces polskich marek za granicą ma coraz większy wymiar biznesowy. Widać to choćby po bardzo mocno rozwijającej się na rynkach eksportowych grupie LPP, której flagowa marka Reserved ma salon np. w Londynie. – Po raz pierwszy w naszej historii przychody za granicą przewyższyły te osiągane w Polsce. W 2019 roku stanowiły one ok. 51 proc. – mówi Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes ds. finansowych LPP.

Czytaj także: Reserved rezygnuje z plastiku

Kluczem jest dotarcie do nowych klientów, a pod tym względem ogromne możliwości daje internet. – To nie tylko wyszukiwarki typu Google, ale również portale społecznościowe, gdzie młode marki potrafią sobie radzić lepiej niż starzy gracze. Doskonałym przykładem rozwoju takiej firmy jest skarpetkowelove.pl, która wdarła się na rynki międzynarodowe – mówi Sebastian Sadowski-Romanov, prezes ITRO. – Dziś sprzedaje swoje produkty praktycznie na wszystkich znaczących platformach e-commerce'owych typu Amazon, Ebay, Allegro itp. – dodaje.

Kilka polskich marek, jak bieliźniane Le Petit Trou i Undress Code, jest także w ofercie Zalando. I powstają wciąż nowe marki, jak np. SoFancy, założone przez małżeństwo tancerzy baletowych Pawła i Martę Koncewoj. Ich marka sportowa już 60 proc. sprzedaży generuje za granicą.

Polskie firmy są coraz mocniejsze także w innych sektorach rynku, jak choćby odzieży dla dzieci. – Pokazują, że można stworzyć ofertę na rynki zachodnie czy wschodnie. Prędzej czy później rodzime przedsiębiorstwa wejdą na rynki zagraniczne, bo projektujemy ładne ubrania, potrafimy je też tanio i dobrze wyprodukować – mówi Marek Maciejko, prezes firmy Endo. – Wymaga to jednak dobrej znajomości potrzeb klienta zarówno pod względem wzornictwa, jak i jakości – zgodnie z zasadą „myśl jak klient". Innym zagadnieniem jest ryzyko budowania oferty dla klientów, co wiąże się z inwestowaniem w towar – dodaje.

Drugą niszą jest odzież puchowa. – Z produktów rodzimych firm korzysta znakomita większość polskich himalaistów, którzy są eksponowani w czasie zimy na temperatury sięgające -50 st. C. Odzież techniczna z naszego kraju jest doceniania na specjalistycznych targach branżowych nie tylko za krój czy design, lecz także za stosowanie innowacyjnych rozwiązań – mówi Wojciech Nowicki, ekspert PAIH. Jego zdaniem ze względu na znakomite właściwości puchu producenci coraz częściej używają go także do produkcji odzieży przeznaczonej do użytku codziennego.

– Firmy tego sektora przez kilkadziesiąt lat obecności na rynkach międzynarodowych wypracowały mocną pozycję, dzięki której konkurują przede wszystkim jakością, a nie ceną – twierdzi Nowicki.

Paweł Koncewoj współzałożyciel marki SoFancy, tancerz baletowy

Szukaliśmy produktów potrzebnych na treningi i był z tym kłopot albo kosztowały bardzo dużo. Postanowiliśmy zacząć robić je sami. SoFancy powstała w 2015 r. Nie chcemy się ścigać z Adidasem czy Nike, ale celujemy w to, by zostać jedną z trzech czołowych marek odzieży sportowej dla tancerzy. Na rynku jest miejsce na takie produkty, ale trzeba dokładnie wiedzieć, czego klient oczekuje. Nie uznajemy kompromisów, jeśli chodzi o jakość wykonania. Szyjemy w Łodzi, długo szukaliśmy firmy, która będzie w stanie spełnić nasze wymagania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA