fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Sieci handlowe spłaciły nagle 400 mln zł zaległości dzięki UOKiK

Adobe Stock
Po interwencji UOKiK sieci handlowe szybko spłaciły 400 mln zł z miliarda złotych zaległości wobec rolników i dostawców żywności.

UOKiK zbadał płatności 96 największych podmiotów w branży spożywczej i handlowej i stwierdził, że większość z nich – bo aż 70 przedsiębiorstw – zalegała z płatnościami wobec rolników i dostawców na łącznie prawie miliard złotych. Największymi dłużnikami były sieci handlowe.

Po interwencji urzędu 20 firm natychmiast uregulowało od ręki, a 37 kolejnych dłużników spłaciło zaległości w części - łącznie opłacili ponad 15 tys. zaległych faktur na 400 mln zł. - To pokazuje, że interwencja urzędu na rynku rolno-spożywczym była potrzebna – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. - Przekonujemy obecnie pozostałych przedsiębiorców do natychmiastowej spłaty zaległości płatniczych tak, aby uniknęli dotkliwych konsekwencji postępowania właściwego z zakresu nieuczciwego wykorzystania przewagi kontraktowej - dodaje.

UOKiK ostatnio często interweniuje na rynku żywności, w bardziej i mniej poważnych sprawach. Zaraz na początku epidemii koronawirusa w Polsce prezes Chróstny powołał w marcu zespół do badania wzrostu cen żywności i produktów higienicznych. Pracownicy UOKiK oraz Inspekcji Handlowej zaczęli monitorować ceny w internecie oraz w sklepach stacjonarnych, by sprawdzić, czy nikt nie zawyża rażąco cen lub nie wprowadza w błąd, informując, że pewne produkty chronią przed chorobą. - Jeśli praktyki zostaną potwierdzone, podejmiemy dalsze działania ograniczające tego typu negatywne zachowania – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. Do tej pory jednak urząd nie informował o wynikach tego badania.

Urząd monitoruje też w bardziej trywialnych sprawach, jak oznaczenie warzyw kraju pochodzenia warzyw, w tym ziemniaków. Domagali się tego rolnicy, demonstrując przed sklepami Biedronki. W 2019 r. Inspekcja Handlowa przeprowadziła ponad 800 kontroli jakości i oznakowania warzyw (w tym ziemniaków) i owoców, inspektorzy sprawdzili 5,5 tys. partii owoców i warzyw i zakwestionowali aż jedną czwartą z nich. Nieprawidłowości dotyczyły najczęściej właśnie błędnych danych o kraju pochodzenia. Urząd nałożył łącznie ok. 200 tys. zł kar.

Jedno z najważniejszych dla rolników postępowań miało jednak miejsce przed dwoma laty, gdy w 2018 r. UOKiK skontrolował działalność w 77 skupach i przetwórniach, i wszczął postępowania przeciwko dużym podmiotom, które zbyt późno płaciły rolnikom. Działania umożliwiła ustawa o przewadze kontraktowej, która weszła w życie w lipcu 2017 r. i pozwoliła UOKiK na ochronę mniejszych firm na rynku rolno-spożywczym przed nieuczciwymi działaniami ze strony dużych spółek.

Urząd skontrolował wtedy dużych przetwórców owoców – m.in. ich umowy dostaw wraz z terminami płatności i listą dostawców, następnie punkty skupów owoców miękkich i jabłek. Głównym problemem okazały się celowe opóźnienia w płatnościach. Powinny one wynosić 30 dni, ostatecznie – 60 dni, tymczasem rekordzista, spółka Real z Siedlec, wyznaczała termin zapłaty nawet za sześć miesięcy, a największe opóźnienia wynosiły ponad 170 dni. Drugie postępowanie urząd wszczął wtedy przeciwko firmie Rauch Polska, należącej do koncernu Rauch Fruchtsafte, jednego z największych producentów soków owocowych w Europie. Tu opóźnienia w płatnościach wynosiły 119 dni, urząd zarzucił im także niejasne sposoby określania ceny, w efekcie dostawca nie mógł określić nawet przybliżonej kwoty, jaką mógł się spodziewać za dostawę owoców. Za wykorzystywanie przewagi kontraktowej przedsiębiorcom grozi kara w wysokości 3 proc. ubiegłorocznego obrotu. Urząd wszczął wtedy także postępowania przeciwko przetwórcom – T.B. Fruit Polska oraz Döhler.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA