fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Koronawirus: Co najmniej dwa lata odbudowy po pandemii

Zamknięty sklep w Bordeaux
AFP
Aktywność gospodarcza w strefie euro jeszcze za dwa lata będzie niższa niż przed pandemią. Wprawdzie recesja w tym roku będzie płytsza niż można się było obawiać, ale wzrost PKB w kolejnych latach też będzie niemrawy - przewiduje Komisja Europejska.

Według opublikowanych w czwartek prognoz KE, PKB strefy euro zmaleje w tym roku o 7,8 proc., po zwyżce o 1,3 proc. w ub.r. Choć Bruksela przyznaje, że druga dala epidemii Covid-19 w Europie, która popchnęła rządy do ponownego wprowadzenia ograniczeń aktywności ekonomicznej, będzie miała negatywny wpływ na gospodarkę, to w lipcu, gdy taki scenariusz nie wydawał się bardzo prawdopodobny, spodziewała się jeszcze głębszego spadku PKB w br., o 8,7 proc.

Czytaj także: Strefa euro się odbiła. Teraz drży przed drugim lockdownem

Zdecydowanie gorsze niż w lipcu są jednak prognozy KE na 2021 r. Obecnie oczekuje odbicia PKB strefy euro o 4,2 proc., zamiast o 6,1 proc. Nowością jest prognoza na 2022 r., gdy aktywność w gospodarce strefy euro ma się zwiększyć o 3 proc. Gdyby ten scenariusz się zrealizował, PKB unii walutowej na koniec 2022 r. byłby wciąż o 1 proc. mniejszy niż na koniec 2019 r.

Dlaczego odbudowa gospodarki po kryzysie miałaby być tak powolna? „Przyjęliśmy założenie, że środki ograniczające rozprzestrzenianie się wirusa zostaną w jakiejś formie utrzymane w całym horyzoncie prognozy. Po ich znaczącym zaostrzenia w bieżącym kwartale, w latach 2021 i 2022 będą stopniowo łagodzone" – tłumaczą analitycy KE.

Polska należy według KE do krajów, z którymi koronakryzys obejdzie się najłagodniej. W świetle aktualnych prognoz Brukseli, polska gospodarka skurczy się w tym roku o 3,6 proc., zamiast o 4,6 proc., jak sugerował raport tej instytucji z lipca, a w 2021 r. urośnie o 3,3 proc., zamiast o 4,3 proc.

W 2022 r. PKB Polski ma się zwiększyć o 3,5 proc., co oznaczałoby wzrost o 3 proc. w stosunku do 2019 r. To byłby wynik wyróżniający Polskę nawet w gronie państw z Europy Środkowo-Wschodniej. Przykładowo, PKB Węgier na koniec 2022 r. ma być o niespełna 2 proc. większy niż w 2019 r., a PKB Czech praktycznie się w tym czasie nie zmieni.

W tym roku płytszej recesji niż Polska doświadczą według KE tylko trzy kraje UE: Litwa (spadek PKB o 2,2 proc.), Irlandia (2,3 proc.) i Szwecja (3,4 proc.).

W ocenie KE recesja w Europie, w połączeniu z ekspansywną polityką fiskalną, która ma ją złagodzić, spowodują ogromną wyrwę w budżetach państw członkowskich. W krajach strefy euro deficyt sektora finansów publicznych wynieść ma przeciętnie 8,8 proc. PKB w tym roku, 6,4 proc. w przyszłym roku i 4,7 proc. w 2022 r. Dla porównania, wiosną, gdy KE poprzednio publikowała prognozy dotyczące stanu finansów publicznych, spodziewała się deficytu rzędu 8,5 proc. w br. i 3,5 proc. w 2021 r.

W przypadku Polski prognozy KE są jednak nieco bardziej optymistyczne od tych z wiosny. Deficyt sektora finansów publicznych wynieść ma w tym roku 8,8 proc. PKB, zamiast 9,5 proc. PKB, a w 2021 r. 4,2 proc. zamiast 3,8 proc. To oznacza, że dług publiczny Polski nie przekroczy w najbliższych latach 60 proc. PKB. Szczyt na poziomie 57,3 proc. PKB osiągnąć ma w 2021 r. Wiosną KE sugerowała, że zadłużenie Polski sięgnie maksymalnie 58,5 proc. PKB.

Ceną, która Polska zapłaci za lepszą kondycję gospodarki, będzie jednak wyższa inflacja. W ocenie KE zharmonizowany indeks cen konsumpcyjnych (HICP) w 2021 r. wzrośnie w Polsce o 2 proc., po 3,6 proc. w br., a w 2022 r. o 3,1 proc. Dla porównania, średnio w UE inflacja wyniesie w tym roku zaledwie 0,7 proc., a w kolejnych latach odpowiednio 1,3 i 1,5 proc.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA