fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Tarcza finansowa ma ochronić przed recesją

Rada Gabinetowa odbyła się za pośrednictwem łączy elektronicznych
KPRP, michaŁ smirnow
Rząd ogłasza plany antykryzysowe o wartości 212 mld zł, czyli 10 proc. PKB. Biznes liczy na więcej.

Premier, prezydent, prezes NBP i minister rozwoju przedstawiali w środę długo oczekiwany pakiet rozwiązań osłonowych dla firm i gospodarki, już dotkniętej epidemią koronawirusa. Tarcza antykryzysowa to zestaw różnych instrumentów w sumie o wartości ok. 10 proc. PKB, czyli ok. 212 mld zł. Jak mówił premier, to odpowiedź polskiego rządu na największe wyzwanie, z jakim musimy się zmierzyć w XXI w. Pandemia koronawirusa niesie ryzyko największego w historii kryzysu makroekonomicznego w gospodarce światowej oraz pierwszej recesji w wolnej Polsce – przyznaje rząd.

– Cieszyć może, że rząd przedstawia w końcu skoordynowany pakiet działań osłonowych, ale martwi brak szczegółów i wielu konkretnych propozycji, które przedstawiamy rządowi od kilku dni – komentuje Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club.

Pakiet antykryzysowy opiera się na pięciu filarach. Po pierwsze – bezpieczeństwo pracowników. To działania o wartości ok. 30 mld zł, w tym m.in. dopłaty do wynagrodzeń czy zasiłki dla samozatrudnionych. – Jestem przekonany, że dzięki temu parę milionów osób, może trzy, cztery, będzie bezpiecznych na rynku pracy – podkreślał premier.

Czytaj także: Tarcza antykryzysowa: Szczegóły rządowego programu

Drugi filar to finansowanie przedsiębiorstw o wartości 73,2 mld zł, z czego większość to środki na utrzymanie płynności w firmach, w tym tanie pożyczki i kredyty. W ramach trzeciego filaru zwiększone zostaną wydatki na ochronę zdrowia (7,5 mld zł). Czwarty punkt tarczy związany jest ze wzmocnieniem polskiego systemu finansowego (70,3 mld zł) tak, by chronić depozyty zgromadzone przez Polaków w bankach, ostatni zaś obszar to program inwestycji publicznych (za ok. 30 mld zł).

– Te 212 mld zł, o których mówił premier, to kwota imponująca, ale tylko pewna część ma być przeznaczona na bezpośrednią ochronę miejsc pracy – szacuje Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. – To zdecydowanie za mało. Za mało jest też rozwiązań dla firm, które już znalazły się na skraju bankructwa, a które pomogłyby im przetrwać najtrudniejszy okres – dodaje.

– Bardzo wiele branż już utraciło płynność finansową, a pewnie będzie jeszcze gorzej – wtóruje Goliszewski. – Dlatego spodziewaliśmy się usłyszeć, że odroczone zostaną płatności danin i podatków, że odblokowany zostanie VAT na kontach split payment, że pożyczki będą umarzane w 80 proc. Nie usłyszeliśmy nic na temat odpowiedzialności za szkody wobec osób trzecich itp. – wylicza Goliszewski.

Biznes ma nadzieję, że ogłoszona w środę tarcza antykryzysowa będzie, po pierwsze, uchwalana w ekspresowym tempie. Bo firmy, które z dnia na dzień utraciły źródło dochodów, z dnia na dzień będą też bankrutować. Po drugie, liczą również, że pakiet będzie ciągle poszerzany o nowe rozwiązania.

Prezes NBP Adam Glapiński uspokajał w środę, że sytuacja jest zła, ale nie katastrofalna, tak jak np. podczas wojny.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA