fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Groźny koronawirus coraz bliżej Polski

AFP
Cztery przypadki infekcji potwierdzono w Niemczech, a w Świeciu i Łodzi do szpitali trafili pacjenci, u których podejrzewa się zarażenie wirusem. Według najnowszych danych w wyniku zarażenia się koronawirusem zmarły 132 osoby, liczba zachorowań na całym świecie wynosi 6053.

Polska nie będzie zieloną wyspą. W Bydgoszczy trafił już do szpitala pacjent z podejrzeniem zakażenia. – Nasze służby sanitarne, jak również medyczne są znakomicie przygotowane na atak koronawirusa 2019-nCoV – uspokaja konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban.

Ponadto rzecznik łódzkiego pogotowia poinformował, że do jednego ze szpitali przewieziono pacjentkę z podejrzeniem zarażenia koronawirusem. Została odizolowana od reszty pacjentów. Do Polski miała wrócić 17 stycznia. Z informacji TVP3 Łódź wynika, że hotel, w którym przebywała, został objęty kwarantanną.

Obawy Polaków jednak rosną – wyraźnie spadło zainteresowanie podróżami, nie tylko do Chin, ale też całej Azji. Biura podróży obniżyły, nawet o połowę, ceny wycieczek do Tajlandii czy Wietnamu.

Czytaj także: Wycieczki do Azji tanieją, linie zwracają pieniądze

Jako pierwszy przed tysiącami chińskich turystów granicę zamknął Egipt. Podobnie postąpił nawet Hongkong, który jest specjalnym regionem Chin. Carrie Lam, szefowa administracji Hongkongu, ogłosiła, że od czwartku zamyka połączenia szybkiej kolei i promowe z Chinami kontynentalnymi. Zresztą same władze w Pekinie zakazały już obywatelom Chin kupowania zagranicznych wycieczek – zakaz może obowiązywać przez dwa miesiące.

Najbardziej dramatyczna sytuacja jest w Wuhan, które jest centrum epidemii. 11-milionowe miasto, w którym przebywa ponad 20 Polaków, zostało odcięte od świata. – Nie mogę się wydostać. Transport publiczny jest zamknięty, a drogi zablokowane. Każdy, kto zasugeruje, że spróbuje wyjechać, jest oskarżany o nieodpowiedzialność – mówi „Rzeczpospolitej" angielski nauczyciel, który w Wuhan odwiedzał rodzinę.

Panika rozlewa się już na całe Chiny. Z żywności ogołacane są sklepy. Brakuje już masek. – Ludzie starają się nie wychodzić na ulice, obawiają się zakażenia i lokalnej służby zdrowia – mówi korespondent jednego z zachodnich mediów.

Lepsze były za to we wtorek nastroje wśród inwestorów. Giełdy w Europie i USA w części odreagowały silną poniedziałkową przecenę. Polski indeks WIG20 zyskiwał nawet 1 proc. Wielką niewiadomą wciąż jest wpływ epidemii na chińską gospodarkę. – Chiny mogą nawet doświadczyć spadku PKB w pierwszym kwartale, a zależeć to będzie od tego, na jaki okres będą zamykane fabryki i ile potrwa powstrzymywanie wirusa – twierdzi Freya Beamish, ekonomistka z firmy badawczej Pantheon Economics.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA