33-latek z Starnberg, miasta położonego 30 km na południowy zachód od Monachium, jest pierwszą osobą w kraju naszych zachodnich sąsiadów, w organizmie której stwierdzono obecność koronawirusa, który pojawił się w Wuhan w grudniu 2019 roku.
Wirus - jak ustalili Chińczycy - przenosi się między ludźmi drogą kropelkową, a także przez kontakt z chorym. Okres inkubacji to od 1 do 14 dni.
33-letni mężczyzna, który jest zainfekowanym wirusem, jest w "dobrym stanie" - poinformował w poniedziałek minister zdrowia Bawarii.
Mężczyzna miał zarazić się wirusem w pracy, od współpracowniczki z Szanghaju, która odwiedziła go przed powrotem do Chin. Był zatrudniony w firmie Webasto produkującej części samochodów.
Po powrocie do Chin u kobiety również stwierdzono obecność koronawirusa.
To kolejny przypadek zarażenia się wirusem poza Chinami. Wcześniej informowano o dwóch takich przypadkach - w Japonii i na Tajwanie.
Poza Chinami obecność koronawirusa potwierdzono w 13 państwach. Jak dotąd poza Chinami nie ma żadnych ofiar śmiertelnych wirusa.
Kobieta, od której zaraził się 33-letni Niemiec, przyjechała do Niemiec 19 stycznia, a z mężczyzną spotkała się 21 stycznia. 23 stycznia wróciła do Chin, gdzie stwierdzono w jej organizmie obecność koronawirusa.
Chiny walczą obecnie z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, który w grudniu 2019 roku pojawił się w Wuhan i doprowadził do śmierci 106 osób. Liczba chorych w Chinach, w ciągu ostatnich 24 godzin, wzrosła o 65 proc. - do 4515. Poza Chinami nie zanotowano jak dotąd śmiertelnego przypadku spowodowanego zarażeniem się wirusem.