Jak podkreślają specjaliści, zbyt niskie kontrakty na nowe programy mogą uniemożliwiać realne włączanie pacjentów do terapii, mimo formalnej refundacji leków.

Niższe kontrakty NFZ na programy lekowe. Sytuacja budzi obawy neurologów

Jak podaje portal Rynek Zdrowia, sytuacja jest szczególnie niepokojąca w neurologii i chorobach rzadkich. W przypadku mukowiscydozy i rdzeniowego zaniku mięśni (SMA) wartości kontraktów na programy lekowe są niższe nawet o 15 proc. niż rok temu. 

W programie dotyczącym leczenia SMA wynoszą prawie o 94 mln zł mniej, a w leczeniu chorych na mukowiscydozę o ponad 78 mln zł mniej. 

– Z jednej strony jesteśmy naprawdę zadowoleni z tego, że pojawiają się nowe leki, którymi możemy leczyć naszych chorych, ale obawiam się, że zbliża się taki moment, kiedy jako środowisko nie damy rady zaabsorbować kolejnego programu lub kolejnych pacjentów w programie – mówi portalowi prof. Anna Kostera Pruszczyk, kierowniczka Katedry i Kliniki Neurologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Czytaj więcej

Nowa funkcja dla pacjentów w aplikacji mojeIKP. Zweryfikują kto ich leczy

Specjaliści podkreślają, że mimo że w ostatnich latach udało się nadgonić zaległości refundacyjne w zakresie nowych terapii, to teraz zaczynają pojawiać się problemy z dostępnością do nich.

– Mamy obecnie w neurologii ponad 20 programów lekowych, dobrze skonstruowanych, szerokich, z innowacyjnymi terapiami, natomiast jest jeden podstawowy problem – finansowanie. Mam wrażenie, że w wielu naszych programach lekowych już doszliśmy do ściany – powiedziała prof. Alina Kułakowska, prezeska Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, cytowana przez portal Rynek Zdrowia. 

NFZ tłumaczy, że wartość finansowanych w danym roku świadczeń w ramach programów lekowych jest zależna od poziomu środków zapisanych na ten cel w planie finansowym NFZ. Tymczasem Fundusz zmaga się w tym roku z dziurą budżetową szacowaną na 23 mld zł. 

Czytaj więcejTerapia za milion, kontrakt z NFZ na 200 tys. zł. Neurolodzy: doszliśmy do ściany