Partner rozmowy: Grupa Lux Med
Czy bezpieczeństwo zdrowotne staje się dziś częścią infrastruktury krytycznej państwa?
Absolutnie tak. Dzisiaj bez zdrowego obywatela będzie nam bardzo trudno wpływać na produktywność gospodarki. Już nie mówiąc o tym, że musimy zachowywać stabilność kraju w sytuacjach kryzysowych. A to jest możliwe tylko wtedy, kiedy jesteśmy niezależni pod kątem zdrowotnym.
Z jednej strony potrzebujemy dobrze zorganizowanego systemu ochrony zdrowia, a z drugiej – musimy myśleć o tym, co zrobić, aby jak najdłużej utrzymać obywateli w zdrowiu. Nasza aktualna sytuacja demograficzna jest trudna. Starzejemy się bardzo szybko, liczba urodzeń jest zbyt mała, mamy negatywny przyrost naturalny.
Musimy też być niezależni pod względem dostępu do leków, krytycznych elementów systemu leczenia czy szczepionek. W czasie pandemii COVID-19 mieliśmy sytuacje, kiedy trzeba było czekać na maseczki albo kupować niesprawdzone respiratory. To pokazało, jak ważne jest bezpieczeństwo zdrowotne państwa.
Dlatego zdrowie i bezpieczeństwo zdrowotne są dziś równie istotne jak bezpieczeństwo energetyczne czy technologiczne. Dotyczy to zarówno szpitali, całej infrastruktury medycznej, jak i zapewnienia obywatelom długiego życia w zdrowiu oraz dostępu do leków wtedy, kiedy są najbardziej potrzebne.
Jak ocenia pani stan przygotowania Polski w tym zakresie w skali od 1 do 5?
Gdybym miała odpowiedzieć całkowicie szczerze, powiedziałabym niestety: maksymalnie dwa.
Pandemia nauczyła nas bardzo wiele i to jest jej pozytywny aspekt. W niektórych obszarach jesteśmy dziś lepiej przygotowani. Nadal jednak nasz system pozostaje przede wszystkim systemem ratowniczym. Skupiamy się na leczeniu chorób i przywracaniu ludzi do zdrowia, a nie na utrzymywaniu społeczeństwa w zdrowiu jak najdłużej.
To wymaga fundamentalnej zmiany modelu działania – przesunięcia akcentu w stronę profilaktyki i rozwiązań predykcyjnych, opartych na analizie danych zdrowotnych. Musimy umieć przewidywać, jak będzie zachowywało się społeczeństwo, jakie choroby będą dominować i jak odpowiednio wcześniej reagować.
Dlatego tak istotne są dziś dostęp do danych, sztuczna inteligencja i budowanie modeli predykcyjnych. Powinniśmy odejść od modelu ratunkowego i przejść do modelu, którego celem jest utrzymywanie obywateli jak najdłużej w zdrowiu. Tego w Polsce nadal brakuje.
Czy w tym kontekście Polska może stać się regionalnym centrum nowoczesnych usług zdrowotnych?
Uważam, że jak najbardziej tak – szczególnie w obszarze predykcji zdrowotnej i budowania nowoczesnych modeli profilaktyki.
Mamy bardzo wysoki poziom cyfryzacji. W ostatnich latach wykonaliśmy ogromny krok naprzód i dziś wiele rozwiązań traktujemy jako oczywistość. Tymczasem w wielu krajach nadal nie funkcjonują elektroniczne recepty czy elektroniczne skierowania.
Powinniśmy konsekwentnie kontynuować cyfryzację i rozwijać model ochrony zdrowia przyszłości. Polska ma ku temu duży potencjał. Dysponujemy silnym zapleczem informatycznym, dużą populacją i szerokim dostępem do danych, co daje możliwość budowania zaawansowanych modeli analitycznych.
Dodatkowo znajdujemy się w bardzo dobrym miejscu geograficznie – w centrum Europy Środkowo-Wschodniej. Jeśli odpowiednio szybko zaczniemy działać, mamy szansę stać się regionalnym hubem technologicznym w obszarze zdrowia i nowoczesnej profilaktyki.
Ile może potrwać taka transformacja?
To proces rozłożony co najmniej na dekadę. Nie ma szans, aby przeprowadzić go szybciej.
Problem polega na tym, że nadal robimy zbyt mało, ponieważ cały czas funkcjonujemy głównie w modelu ratunkowym. Potrzebne są jasne cele i konsekwentne działania w kierunku profilaktyki oraz dalszej cyfryzacji systemu.
Nie możemy zatrzymywać rozwoju cyfrowych usług medycznych i rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. AI może pomóc również w obecnym modelu ratowniczym – szczególnie w sytuacji niedoboru kadr medycznych i ograniczonego dostępu do zasobów.
Partner rozmowy: Grupa Lux Med