Serwis przeprowadził rozmowy z pracownikami North Fish, a także dotarł do pisma, które otrzymali oni od spółki.

Czytaj więcej

Zarobki na stacjach Orlen. Tyle płacą kasjerom w różnych regionach

Sieć North Fish w Polsce

Restauracje North Fish działały na polskim rynku od 2002 r. i były obecne głównie w galeriach handlowych. Właścicielem marki była spółka North Food Polska S.A. z siedzibą w Kielcach zarządzana przez podmiot należący do Michała Sołowowa.

Biznes od dawna miał być nierentowny, co potwierdzają publiczne sprawozdania finansowe i rozmowy z pracownikami, które przeprowadziła Wyborcza.biz: „Według nich większość restauracji była trwale nierentowna, a spółka funkcjonowała głównie dzięki kolejnym zastrzykom finansowym od właściciela, czyli należącego do grupy kontrolowanej przez najbogatszego Polaka Michała Sołowowa MS Galleo”.

Czytaj więcej

Taco Bell znów w Polsce. Sieć wraca do nas po latach

Upadek sieci North Fish w Polsce

O swojej trudnej sytuacji sieć North Fish poinformowała pracowników w piśmie z marca 2026 r. rozwiązującym umowę o pracę, do którego dotarł serwis. Wynika z niego, że spółka utraciła płynność finansową w listopadzie 2025 r., a 30 stycznia 2026 r. złożyła do sądu rejonowego wniosek o upadłość.

Zrobiła to jednak za późno – zgodnie z prawem powinna dokonać tego w ciągu 30 dni od utraty płynności finansowej, zauważa Wyborcza.biz.

– Jeśli zarząd zaniecha złożenia wniosku w terminie 30 dni od pojawienia się stanu niewypłacalności, naraża się na ryzyko osobistej odpowiedzialności majątkowej. Wierzyciele w takim wypadku będą mogli dochodzić swoich roszczeń wobec członków zarządu – wyjaśnił w rozmowie z serwisem dr Bartosz Sierakowski, radca prawny z kancelarii Zimmerman Sierakowski Frosztęga.

Czytaj więcej

Polska czeka na gigafabrykę AI. Wszystko w rękach Komisji Europejskiej

Pracownicy North Fish nie otrzymali wynagrodzeń

Z rozmów z pracownikami wynika, że jeszcze pod koniec 2025 r. byli oni uspokajani w sprawie dalszej przyszłości firmy.

– W grudniu, podczas comiesięcznego zdalnego spotkania, usłyszeliśmy, że nic złego się nie dzieje i możemy spać spokojnie. Mówiono, że jeśli będzie coś niepokojącego, dadzą nam znać odpowiednio wcześniej – przyznał jeden z pracowników.

Jednak już na koniec stycznia 2026 r. kierownicy regionalni poinformowali pracowników, że firma złożyła wniosek o upadłość. 21 marca większość pracowników – w ramach zwolnień grupowych – otrzymała wypowiedzenia.

Do dzisiaj pracownicy North Fish nie otrzymali zaległych wynagrodzeń, odpraw oraz odszkodowań za skrócony okres wypowiedzenia. W przypadku niektórych osób mowa o nawet kilkudziesięciu tysiącach złotych.