fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Barbara Hollender poleca nowości na DVD

Al Pacino w "Idolu"
materiały prasowe
Zbliżają się Święta, więc już teraz polecam filmy, które mogą wprawić w dobry nastrój. Czasem warto się po prostu uśmiechnąć. I trochę odetchnąć.

A na dodatek w każdym z filmów widz znajdzie gwiazdę: w „Idolu" w tytułowego bohatera wciela się Al Pacino, w „Lecie w Prowansji" gra Jean Reno, zaś w „Magic Mike XXL" - popularny aktor młodszej generacji Channing Tatum.

Idol, reż. Dan Fogelman
Monolith Video

Starzy gwiazdorzy-wyjadacze często ostatnio wracają na ekrany w rolach podstarzałych idoli. Czasem zapomnianych, czasem wciąż odcinających kupony od popularności. Jak Danny Collins, bohater filmu Dana Fogelmana. Bogaty estradowy chałturnik, wykonawca okropnej, ale przebojowej piosenki „Och, Baby Doll" żyje na pełnych obrotach, nie zadając sobie zbyt wielu pytań. Do czasu, gdy na urodziny dostaje od swego producenta list sprzed lat. Od Johna Lennona, który w młodym wykonawcy dostrzegł talent i ambicje. Może na miarę Boba Dylana. I nagle facet, który ma uwielbienie tłumów, luksusowe rezydencje, prywatny samolot oraz młodszą o ćwierć wieku żonę, zdaje sobie sprawę, że coś w życiu zgubił. Pozwolił, by umarł w nim artysta. Co robi? Oczywiście próbuje naprawić błędy. Odszukać syna, którego kiedyś porzucił, odnaleźć w sobie ambicje, o jakich zapomniał. „Idol" jest filmem dość sztampowym i przewidywalnym. Ale klasy dodaje mu Al Pacino. Ten aktor zawsze i wszędzie wnosi na ekran prawdę.

Lato w Prowansji, reż. Rose Bosche
Kino Świat

Ile filmów dla młodego widza tak się zaczyna? Dzieciaki zostają wysłane na wakacje do dziadka. Jadą jak na zesłanie, a na miejscu odkrywają nowy wspaniały świat. W „Lecie w Prowansji" dzieciaków jest aż trójka. Nie mają zresztą prostego życia, bo ich rodzice są w trakcie rozwodu. A dziadek wcale nie jest miłym starszym panem. Raczej gburem, którego perspektywa spędzania czasu w towarzystwie wnuków nie zachwyca. A jednak ten oschły facet zaraża małych mieszczuchów przyklejonych do smartfonów miłością do swoich rodzinnych stron. A malkontentom, którzy nie czekają w środku zimy na wakacyjne przeżycia i nie będą zachwyceni podobnym schematem mogę polecić ten film z dwóch powodów. Pierwszym jest Jean Reno w roli dziadka. Drugim – wspaniałe krajobrazy Prowansji.

Magic Mike XXL, reż. Gregory Jacobs
Galapagos Films

To druga część filmu Stevena Soderbergha. Tym razem za kamerą stanął jego asystent Gregory Jacobs. Soderbergh zrobił bardzo skromny film, z akcją w środowisku striptizerów, który niespodziewanie stał się przebojem kasowym. Jacobs chce iść jego śladem. Ale być może mając w pamięci sukces kasowy pierwszej części, chętnie się do widza uśmiecha. Tytułowy Mike wycofał się z biznesu kilka lat wcześniej, teraz chcą zrobić to samo jego koledzy, ale planują pożegnanie w wielkim stylu – na ostatni występ namawiając Mike'a. „Magic Mike XXL" to film o ogromnej energii, gdzie od tańca półnagich mięśniaków ważniejsza jest męska przyjaźń. Jacob nie zapomina też o rozrywce. Wszystko jest tu dość lekkie i przyjemne, a sposób, w jaki faceci zarabiają na spełnienie marzeń, naturalny. Czego w filmie brak? Talentu Soderbergha. Ale to jeszcze jeden bardzo pogodny film, który ciągną w górę aktorzy z Channingiem Tatumem na czele.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA