fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Polski film bez szansy na Oscara, pozostały w grze o statuetkę Holland i Zbanić

Adobe stock
„Śniegu już nigdy nie będzie” nie znalazł się na „krótkiej liście” tytułów, które będą walczyć o nominację. Są za to „Szarlatan” i „Aida”

Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła dzisiaj krótkie listy Oscarowie w dziewięciu kategoriach. W konkurencji filmu zagranicznego swojego kandydata zgłosiło 93 państwa, Akademia zdecydowała się rozszerzyć listę z dziesięciu do piętnastu tytułów. Niestety, nie znalazł się na niej polski kandydat do Oscara „Śniegu już nigdy nie będzie” Małgorzaty Szumowskiej i Macieja Englerta. Natomiast wciąż mają szansę na Oscarową nominację dwie polskie koprodukcje.

„Szarlatan” Agnieszki Holland reprezentuje Czechy. To historia czeskiego uzdrowiciela Jana Mikolaska, w której odbijają się traumy i reżimy XX wieku. Wcześniej w tej kategorii nominacje dostały dwa inne filmy Holland „Gorzkie żniwa” i „W ciemności”. Polska reżyserka na również nominację za scenariusz filmu „Europa, Europa”. „Szarlatan” jest koprodukcją czesko-polsko-irlandzko-słowacką. Z polskiej strony współprodukowała go Klaudia Śmieja z firmy Madants.

Na krótkiej liście znalazła się również „Aida” Jasmili Zbanić. To wstrząsająca opowieść, w której reżyserka wraca do wojny bałkańskiej, dedykując swój film „kobietom ze Srebrenicy i ich 8372 zamordowanym synom, mężom, braciom, kuzynom, sąsiadom”. Pokazując masakrę cywilnej ludności w Srebrenicy reżyserka pełną kłamstw wojenną politykę zderza z cierpieniem i śmiercią zwykłych ludzi. Zgłoszona przez Bośnię i Hercegowinę „Aida” jest europejska koprodukcją, w której uczestniczyła Ewa Puszczyńska, producentka „Idy” i „Zimnej wojny” Pawlikowskiego. Muzykę do „Quo vadis, Aida?” napisał Antoni Komasa-Łazarkiewicz, zmontował film Jarosław Kamiński, kostiumy współprojektowała Małgorzata Karpiuk.

Na krótkiej liście znalazły się również: wielki tegoroczny faworyt „Na rauszu” Thomasa Vinterberga, „The Mole Agent” (Chile), „Two of Us” (Francja), „La Llorona” (Guatemala), „Better Days” (Hong Kong), „Sun Children” (Iran), „Night of the Kings” (Wybrzeże Kości Słoniowej”, „I’m No Longer Here” (Meksyk), „Nadzieja” (Norwegia), „Kolektyw” (Rumunia), „Drodzy towarzysze” (Rosja) „A Sun” (Tajwan), „The Man Who Sold His Skin” (Tunezja).

Blisko połowa filmów z listy to produkcje europejskie, warto też zwrócić uwagę, że jest wśród nich film dokumentalny – mocna opowieść Alexandra Nanau – zapis wydarzeń po pożarze w bukareszteńskim klubie nocnym, gdzie zginęło 27 osób, a 180 osób zostało rannych. W szpitalach wile z nich umarło mimo dobrych rokowań. Film Nanau można oglądać na HBO.

W związku z koronawirusem Amerykańska Akademia Filmowa zmieniła regulamin wyboru najlepszego filmu zagranicznego. Do ubiegłego roku na tzw. krótką listę trafiało 10 tytułów. 7 z nich wybierał komitet złożony z ochotników – członków Akademii, 3 miala prawo dodać mniejsza komisja akademicka – International Film Executive Committee. W tym roku krótka lista została poszerzona do 15 tytułów, a całej selekcji dokonał główny komitet. W pierwszym głosowaniu – na nominacje — wezmą już udział wszyscy uprawnieni członkowie Akademii. Muszą oni jednak oświadczyć, że obejrzeli komplet filmów z krótkiej listy.

Nominacje zostaną ogłoszone 15 marca, gala wręczenia Oscarów przewidziana jest na 25 kwietnia. Amerykańska Akademia Filmowa wciąż jednak zastrzega się, że w związku z sytuacją pandemiczną, daty te mogą ulec zmianie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA