fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Kompozytor łykał za kulisami

Wikimedia Commons
Geniusz muzyczny XX wieku i jedna z najbogatszych osobowości tego czasu, czyli Leonard Bernstein.

Żył za pięciu – twierdzą ci, którzy go znali i określają jako człowieka wszechstronnego, któremu nie można było się oprzeć.

Urodził się w 1918 roku pod Bostonem w żydowskiej rodzinie imigrantów z Rosji. Jego muzyczne skłonności nie zachwycały ojca – musiał sam zarabiać na swoją muzyczną edukację. Jako nastolatek grał w jazz bandach i cieszył życiem. Już wtedy fascynował otoczenie swoją charyzmą i entuzjazmem, które były jego znakami rozpoznawczymi przez całe dalsze życie.

Nie wyczuwał dystansu do ludzi.

– Całował wszystkich i wszyscy z tego żartowali – śmieje się córka kompozytora, Nina Bernstein.

Alexander, syn, wspomina drobne słabostki ojca – łyki alkoholu za kulisami. Córka Jamie pamięta, że cierpiał na bezsenność i po koncertach, pełen emocji, długo nie spał.
– Zatracasz się w muzyce, albo nie ma dobrego wykonania – mówił Bernstein w jednym z archiwalnych wywiadów.

Był szybki, błyskawicznie myślał i celował w opowiadaniu anegdot. Czytał jednocześnie kilkanaście książek. Znał na pamięć długie fragmenty „Fausta” Goethego. Władał kilkoma językami – także hebrajskim. I wiele można się było od niego dowiedzieć na różne tematy. Nie miał tylko jednego talentu – malowania. Świetnie wykształcony (studia muzyczne na Uniwersytecie Harvarda) nieustannie pracował, doskonalił się.

– Pasjonował się wieloma sprawami i potrafił zachwycić innych - Christoph Eschenbach, dyrygent.

Kent Nagano, dyrygent i uczeń, pamięta, że zaskakiwał odbywając zajęcia z uczniami niekoniecznie przy partyturze, ale i w muzeum, albo na łonie natury.

Za jego ucznia uważa się też dyrygent Gustavo Dudamel, a jego koleżanka po fachu - Marin Alsop pamięta, że wybrała swój zawód pod wpływem zajęć w operze z Bernsteinem, w których uczestniczyła jako dziecko.

Filmowy portret Georga Wübbolta prezentuje całe spektrum życia Bernsteina: od słynnego cyklu telewizyjnych koncertów Young People's Concerts przez brawurowe nagrania dzieł Mahlera po słynne „West Side Story”, które skomponował. Dokument ujawnia mistrzów Bernsteina, przypomina kolejne etapy życia i twórczości, które komentują bliscy, współpracownicy i muzycy. To skrząca się tempem, bogata w tropy, a także archiwalia – opowieść o nie tylko fascynującym artyście, ale i człowieku. Warto.

Premiera niemieckiego dokumentu „Leonard Bernstein – Więcej niż jedno życie” w niedzielę 21 maja o 9.50 w TVP Kultura.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA