fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

„Koniec świata” Moniki Pawluczuk

Materiały prasowe
Noc i samotność potrafią wydobywać z nas emocje, które skrywamy za dnia.

 Taka refleksja płynie z dokumentu zrealizowanego przez Monikę Pawluczuk „Koniec świata”, którego walory wielokrotnie dostrzegali jurorzy polskich i zagranicznych festiwali nagradzając obficie ten film.

Akcja toczy się równolegle w dwóch przestrzeniach: w studiu radiowym i dyspozytorni ratownictwa medycznego. Jest noc. W Radiu Łódź Kuba prowadzi audycję i zachęca słuchaczy do rozmów o końcu świata. On – jak się okazuje – też ma pewien poważny problem…

- 21 grudnia, dzień, który według Majów ma być ostatnim dniem świata – przypomina na antenie i zachęca, by słuchacze dzwonili.

Dzwonią.

– Końce świata następują u każdego z nas. Dla mnie była nim utrata pracy – zwierza się Krzysztof.

Ale i tak najbardziej mu zależy by koniec świata – jeśli ma teraz nadejść - był cichy i nie przestraszył jego psiaków…

Kobieta, której mąż wyjechał do Stanów, opowiada o jego alkoholizmie trwającym 32 lata. Ale ona ciągle go kocha i mówi, że jednak pije coraz mniej i że z nim chciałaby przeżyć koniec świata… Inny słuchacz opowiada o żonie, która nagle umarła. O doskwierającej samotności mówi jeszcze inny człowiek, niepotrafiący się uporać ze śmiercią matki. Ale jest też miejsce na radość – mimo końca świata - 63-letnia niewidoma pani, opowiada o swojej radości życia, która pojawiła się niespodziewanie w jej życiu za sprawą miłości, która przyszła trzy miesiące wcześniej.

Być dyspozytorem ratownictwa medycznego – to też bywa niełatwe. Ci, co dzwonią – często zdenerwowani, bezradni, nieraz nietrzeźwi - z trudem formułują prośbę o pomoc…

Mozaika opowieści, strzępy historii, fragmenty losów, wiele uczuć, a najwięcej – emocji.

Widz ogląda, szuka i bierze według uznania.

Premiera dokumentu „Koniec świata” we wtorek 20 grudnia o 22.55 w TVP 2.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA