fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Zielonka: Polskie paradoksy

Prof. Jan Zielonka
Fotorzepa, Robert Gardziński
Mój syn przez rok pracował w Dżakarcie i niedawno odwiedził nas jego indonezyjski przyjaciel. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat Polski i oto jej zapis.

– Jaka jest Polska? – To piękne, duże państwo w sercu Europy, w którym kabaret ma lepszą markę niż parlament. – Czy Polska jest członkiem Unii Europejskiej? – Tak, od 2004 roku. – To ważne, bo w tych trudnych gospodarczo czasach trzeba być częścią silnej światowej waluty. – Polska nie przyjęła euro, ale jest w Schengen. – Przynajmniej macie wspólną politykę migracyjną, bo migracja jest dziś poważnym wyzwaniem. – Niestety, Polska blokuje powstanie takiej wspólnej polityki migracyjnej. – To dlaczego jesteście w UE? Głównie z uwagi na pomoc krajom biednym przez kraje bogate? – Tę politykę Polska też chciała zawetować. – Zakładam, że Polacy tak jak Anglicy za bardzo nie kochają Unii? – Nie, wręcz przeciwnie. Polacy są bardzo za członkostwem w UE i integracją europejską. – O co więc toczył się konflikt z Brukselą? – O praworządność. – U nas w Azji jest też wiele partii, które negują prawo i sprawiedliwość. – U nas przeciwnie. Partia rządząca nazywa się Prawo i Sprawiedliwość. – Może oni coś knują wspólnie z Kremlem? – Nie, oni na Kreml mocno pomstują. – To kto jest waszym europejskim sojusznikiem? – Węgry. – Oni też na Kreml pomstują? – Nie, oni z Putinem są jak z bratem. – Kto w Polsce odpowiada za ten bałagan? Prezydent? – Nie, prezydent głównie jeździ na nartach i rozdaje ordery. – Premier zatem? – Nie, premier to bankier bez zaplecza politycznego. – Czy Polską rządzi jakiś generał? – Nie generał, lecz jeden z wicepremierów, którego jedyną zaletą jest to, że kocha koty. – Czy naród się nie buntuje? – Naród wciąż się buntuje. Nie ma tygodnia bez demonstracji, choć jak przychodzą wybory, to partia rządząca zdobywa w parlamencie większość. – Bo większość ją popiera? – Popiera ją tylko co piąty obywatel, ale poprzednia władza uchwaliła taką ordynację, że to daje większość, gdy inni są podzieleni i żadna partia nie ma więcej głosów niż władza. – Czego się dziś domagają demonstranci? Większych zarobków? Lepszej służby zdrowia? – Teraz najbardziej domagają się prawa do aborcji. Protestują głównie kobiety, bo Sąd Konstytucyjny zakazał aborcji nawet w przypadku deformacji płodu. – Czy nie da się tego zmienić w Sejmie? – Nie, bo większość posłów opozycji jest też przeciwko wolności kobiet do decydowania o tych sprawach. – To trochę tak jak w islamskiej Indonezji. A gdzie lewica? – Nie ma popytu na lewicę po wypaczeniach PRL. – A na co jest popyt dzisiaj? – Na choinki i karpie.

Autor jest profesorem na uniwersytetach w Wenecji i Oksfordzie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA