fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Jan Zielonka: Po upadku PiS

Jarosław Kaczyński
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Jest źle i będzie gorzej. To wiedzą nawet polskie świerszcze i słowiki. Powtarzanie tego na okrągło przez opozycję graniczy z sadomasochizmem. PiS też wie, że jest źle i będzie gorzej, i dlatego wymyśla problemy zastępcze, jak inwazja ideologiczna LGBT czy zamach na suwerenność z Brukseli.

PiS rozwali pandemia i jej potworne koszty. Większość Polaków wie, że polityka w zwalczaniu pandemii jest nieudolna. Zamiast dbać o chleb i zdrowie, PiS organizuje igrzyska. Problem w tym, że brak wiary, iż opozycja zapewni lepszą przyszłość. Dlatego obecna władza upadnie ze względu na wewnętrzne kłótnie, a nie dlatego, że jest w ławach sejmowych imponująca alternatywa. Następne wybory będą przeciwko PiS, a nie za tą czy inną partią.

Opozycja jest słaba, lecz właśnie ona stanie za sterem rządów, gdy upadnie PiS. W wyborach parlamentarnych głosujemy na partie, a nie na liderów demonstracji ulicznych. Sytuacja społeczno-gospodarcza po pandemii będzie tragiczna. Co należy zrobić, by dać Polakom nadzieję? Jak zbudować zaufanie na słabych podstawach? Jak zbliżyć rządzących do rządzonych? Moja odpowiedź: zaufaj wyborcy i daj mu realną szansę na kształtowanie decyzji.

Zaraz po wyborach, prawdopodobnie przyśpieszonych, parlament powinien stworzyć cztery, pięć paneli obywatelskich dyskutujących o tak trudnych sprawach, jak sądy, aborcja, ochrona zdrowia, kwestia rozwoju i równości, zmiany klimatyczne. Pomysły obecnych partii na te kwestie są albo szczątkowe, albo sprzeczne. Potrzeba nam nowych i – co ważniejsze – oddolnie tworzonych idei. Panele obywatelskie mogą mieć członków wybranych drogą losowania. Tak było w Irlandii w kwestii aborcji i tak jest teraz we Francji po proteście „żółtych kamizelek". Ponieważ wiele z podnoszonych kwestii wymaga ekspertyzy finansowej czy technicznej, panele powinny mieć możliwość wysłuchania opinii związkowców, przedsiębiorców, think tanków i organizacji pozarządowych.

Raporty tych paneli powinny być jawne, lecz ich rola – tylko doradcza. Należy się jednak spodziewać, że wywrą one potężną presję na partie, by je poważnie potraktować. Pytanie tylko, czy o raportach powinien dyskutować Sejm czy specjalny Konwent Konstytucyjny. Ja byłbym za tym drugim rozwiązaniem, bo sprawy, o których mówimy, mają znaczenie podstawowe dla przyszłości Polski. Ponadto Konwent może mieć skład wykraczający poza ludzi z ugrupowań politycznych. Proponowane zmiany konstytucji musi ostatecznie zatwierdzić parlament, lecz jest nadzieja, że Konwent zmusi zwaśnione partie do kompromisów.

Gdy partie i parlamenty są w kryzysie, to trzeba stworzyć nowe kanały udziału obywateli w wypracowywaniu decyzji. Referendum zaostrza konflikt i promuje demagogię, bo zwycięzca bierze wszystko. Nie ma żadnej zachęty do szukania kompromisów. Nam po pandemii potrzeba narodowej zgody i szczerej rozmowy, jak wspólnie żyć. Tworzenie paneli obywatelskich jest szansą na pokonanie kryzysu poprzez wspólną, oddolną deliberację, a nie wojnę wszystkich ze wszystkimi.

Autor jest profesorem na uniwersytetach w Wenecji i Oksfordzie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA